
<2>France Info stawia pytanie – czy wobec wojny na Ukrainie, marka Leroy Merlin powinna zawiesić działalność w Rosji i opuścić ten kraj?
France 2 przypomina, że kontrowersje w tym temacie narastają zwłaszcza od 27 dnia wojny, kiedy to Rosjanie 20 marca zbombardowali magazyn tej firmy w Kijowie. Pracownicy sieci na Ukrainie wezwali do bojkotu.
Na portalach społecznościowych ukraińscy pracownicy wystosowali petycję z żądaniem zamknięcia sklepów w Rosji, którą do wtorku 22 marca poparło ponad 11 000 osób. Początki bojkotu dotarły też np. do Polski (np. Polskie Radio zerwało współpracę reklamową), ale i do samej Francji.
Pikiety pojawiły się w regionie paryskim. Niektórzy jednak bronią sieci, twierdząc, że jeśli Leroy Merlin się zamknie, to sklepy zostaną znacjonalizowane i otwarte co najwyżej pod inną nazwą.
Leroy Merlin daje pracę około 45 000 rosyjskim pracownikom. Związki zawodowe grupy we Francji deklarują z nimi solidarność. Warto też przypomnieć, że polityka rządu Francji bynajmniej nie wspiera „pochopnego” wychodzenia z biznesów w Rosji.
France Info przypomina, że podobne kontrowersje dotyczą także szeregu innych francuskich firm, a najczęściej wymieniane są tu Decathlon i TotalEnergies. Total zapewnił sobie alibi deklaracją, że nie będzie wchodził w… nowe inwestycje. Zdaje się, że najważniejszy będzie tu jednak nie jakiekolwiek sumienie, ale rachunek zysków i strat.
Jeśli bojkot zacznie przynosić straty, grupa zapewne poświęci swoje interesy w Rosji.
W trendach francuskiego Twittera – "Leroy Merlin". Dużo negatywnych reakcji na decyzję firmy o pozostaniu w Rosji. Krąży zdjęcie sklepu tej sieci z Kijowa z podpisem: "Leroy Merlin, pierwsza na świecie firma, która finansuje bombardowanie własnych sklepów". pic.twitter.com/8blYkbQNZR
— Adam Gwiazda (@delestoile) March 21, 2022