Nowy Ład jeszcze nowszy

Mateusz Morawiecki Źródło: PAP
Mateusz Morawiecki Źródło: PAP
REKLAMA

Sztandarowy pomysł gospodarczy PiS okazał się kompletną klapą już na starcie. Mateusz Morawiecki postanowił więc go udoskonalić. Będzie jeszcze gorzej.

W mrocznych czasach komunizmu kolejne ekipy wprowadzały program tak zwanej Odnowy. Odnowa miała polepszyć codzienny byt ludzi w ustroju socjalistycznym – z zasady doskonałym, ale pełnym błędów wynikających z ludzkiej słabości. Odnowy – realizowane co kilka lat – miały naprawić błędy, ale zawsze kończyły się fiaskiem, gdyż prowadzone były w ramach ustroju, który ze swojej definicji od pierwszego dnia swojego istnienia zmierzał do nieuchronnego upadku.

REKLAMA

W ramach kolejnych Odnów zmieniano ludzi na kierowniczych stanowiskach, opracowywano odgórne plany, zwiększano biurokrację i państwowy interwencjonizm, czyniąc problemy jeszcze bardziej skomplikowanymi i śmiesznymi, zgodnie z definicją niezapomnianego Stefana Kisielewskiego, iż socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się problemy nieznane w żadnym innym ustroju.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

W początkowych etapach próbowano przekonać ogół społeczeństwa, że ustrój jest doskonały a trudności „chwilowe”. W praktyce ustrój okazywał się idiotyczny, a trudności permanentne. Różnica polegała tylko na tym, iż każda kolejna Odnowa była próbą centralnego zarządzania i naprawiania błędów popełnionych w trakcie wcześniejszej Odnowy. Liczba Odnów okazała się ograniczona. Do Odnowy po Odnowie kończącej lata dziewięćdziesiąte już nie doszło, gdyż socjalizm jako ustrój okazało się całkowicie niewydolny, zanim wprowadzono kolejną Odnowę, która – z oczywistych powodów – musiałaby zakończyć się tym samym co wszystkie poprzednie.

Sanacja goni sanację

Ta analogia nasunęła się sama, gdy 24 marca Mateusz Morawiecki ogłosił „zmiany w Nowym Ładzie”. Zmiany te mają naprawić błędy i wypaczenia programu „Nowy Ład”, który ze swej istoty miał naprawić niedopatrzenia okresu poprzedniego (czyli ponad sześciu lat rządów PiS), który z kolei miał naprawić błędy poprzedników (czyli ośmiu lat rządów PO), co też miało być swoistą odnową po dwóch latach rządów PiS, które zapowiadały sanację Polski po okresie rządów SLD, które odnawiały Polskę po czterech latach rządów AW„S”, które wprowadziły Odnowę po kadencji postkomunistów (SLD-PSL), która miała odnowić Polskę po nieudolnych rządach „Solidarności”, która z kolei miała wprowadzić Odnowę po PRL. Można powiedzieć, że antykomunistyczny w retoryce rząd Mateusza Morawieckiego jest kontynuatorem odnowicielskiej polityki wszystkich ekip, które rządziły Polską po 1945 roku.

Zmiany na gorsze

Pakiet zmian nazywa się „tarczą antyputinowską”. To nawiązanie do wojny na Ukrainie. PR-owa rozgrywka rządu PiS ma stworzyć wrażenie, że wszystkim nieszczęściom, które dotykają Polskę, winien jest prezydent Rosji. To oczywista manipulacja. Putinowi można zarzucić bardzo wiele, ale nie bałagan związany z Polskim Ładem. Ten ostatni był bowiem od początku do końca inicjatywą rządu PiS; Władimir Putin nie miał z nią nic wspólnego. Polski Ład przyniósł skutki odwrotne od zamierzonych. Zamiast zmniejszyć biurokrację, zwiększył ją; zamiast wprowadzić porządek w przepisach podatkowych, zwiększył bałagan; zamiast spowodować większe zarobki, zmniejszył je (odczuli to boleśnie pracownicy), zamiast pomóc – przeszkodził. Wymownym tego przykładem jest fakt, iż od początku stycznia 2022 roku Polskę zalała fala zapytań do izb skarbowych kierowanych przez biura księgowe, które nie mogły zrozumieć nowych przepisów. Cały ten Polski Ład, bardziej niż cokolwiek innego, potwierdza trafność diagnozy Stefana Kisielewskiego…

Co takiego teraz postanowił wprowadzić rząd Mateusza Morawieckiego? Najważniejsza spośród zapowiadanych zmian to zmniejszenie podstawowej stawki podatku PIT z 17% do 12%. Wpłynie to korzystnie na portfele podatników rozliczających się według skali podatkowej, a więc m.in. pracowników, emerytów, zleceniobiorów, jednoosobowe firmy opodatkowane na zasadach ogólnych. Ministerstwo Finansów szacuje, że w tej grupie jest 25 mln podatników. Szkopuł w tym, że ta zmiana nie obejmie przedsiębiorców opodatkowanych liniowo, ryczałtem lub kartą podatkową, przewidziano jednak dla nich inne korzystne rozwiązanie. Ministerstwo Finansów przewidziało dla nich możliwość zmniejszenia podstawy opodatkowania o zapłacone składki zdrowotne, ale tylko do określonego limitu. W komunikacie wydanym przez resort, czytamy: „W przypadku liniowców limit wyniesie 8,7 tys. zł (pomniejszenie dochodu). Dla ryczałtowców – 50% zapłaconych składek zdrowotnych (pomniejszenie przychodu). Natomiast dla podatników na karcie – 19 proc. zapłaconej składki (pomniejszenie podatku)”. W sumie zmiana dotyczy 1,4 mln podatników

Drugim elementem planowanej reformy jest odejście od ulgi dla klasy średniej, co należało do podstawowych elementów Polskiego Ładu. W praktyce ulga okazała się sprawiać wiele kłopotów i nie uwzględniać indywidualnej sytuacji wielu podatników.

Trzecia zmiana to zasada uwzględniania przy podatku kwoty wolnej od podatku. Konkretnie chodzi o to, żeby nie płacić jej przy comiesięcznych składkach na podatek. Dotyczy to tzw. wieloetatowców, czyli osób pracujących u więcej niż jednego pracodawcy. „Zmiany spowodują, że kwotę zmniejszającą podatnik będzie mógł podzielić między 2 lub 3 płatników, składając im stosowne oświadczenia” – czytamy na stronie resortu.

Czwarta zmiana to możliwe pełne rozliczenie PIT samotnego rodzica z dzieckiem. Wrócono do rozwiązania, które funkcjonowało przez lata. Wprowadzony w styczniu Polski Ład zastąpił je jednak ulgą w wysokości 1500 złotych, co wywołało falę krytyki.

Piąta zmiana to podwyższenie ulgi podatkowej dla dzieci. Zwiększono do ponad 16 tysięcy złotych kwotę rocznych zarobków dziecka, która może być objęta ulgą.

Szósta zmiana to powołanie mechanizmu osłonowego, który sprawi, że organizacje pożytku publicznego nie stracą na wprowadzonych zmianach. Będą mogły otrzymywać 1% od płaconego podatku PIT.

Siódma zmiana to rozszerzenie funkcji systemu komputerowego Twój e-Pit. Dwukrotnie przeliczy on zobowiązania podatkowe, porównując zasady z roku 2021 i 2022. Następnie zaproponuje podatnikowi rozwiązanie bardziej dla niego korzystne.

Monstrualny bałagan

Konsultacje społeczne w tej sprawie będą prowadzone do 2 kwietnia, a więc ledwie przez 10 dni. Będą fikcją. Nikt bowiem w tym czasie nie zdąży przeczytać i przeanalizować projektu, a nawet jeśli zdąży – nic z tego nie zrozumie.

„Konsultacje społeczne” doprowadzą więc do tego, że rząd przeforsuje ten projekt, bo nikt nie będzie miał czasu na analizę jego szczegółów. A nawet jeśli czas taki znajdzie – nie zrozumie nic z tych zapisów. Są one bowiem napisane mętnym, niezrozumiałym bełkotem. To zaś powoduje ogrom możliwości nadużyć. Wydaje się, że jest to pierwsza, faktyczna funkcja zmian. Chodzi o to, żeby prawo podatkowe skomplikować do tego stopnia, żeby zawsze i wszędzie władza mogła sięgnąć po te zapisy, aby zniszczyć niepokornego przedsiębiorcę. Oczywiście takiego, który z jakichś powodów jest dla niej niewygodny.

Drugim powodem zmian, jest – jak można się domyślić – możliwość przeforsowania różnych innych, korzystnych dla biurokracji rozwiązań. Do takiego wniosku prowadzi następująca historia: oto w pakiecie ustaw zwanych Polskim Ładem przeforsowano drobną, jednozdaniową poprawkę do przepisów regulujących tajemnicę bankową. Rozszerza ona uprawnienia szefów urzędów skarbowych do tego, aby przeglądać konta bankowe podatników. Wcześniej urząd miał prawo przejrzeć historię operacji na koncie podatnika dopiero w sytuacji, kiedy postawiono mu zarzuty. Wskutek uchwalonych zmian naczelnik urzędu skarbowego uzyskał prawo do kontroli każdego rachunku bankowego każdego podatnika, według własnego widzimisię. Jest to więc zwiększenie inwigilacji obywateli i naruszenie tajemnicy bankowej. Nie wiadomo, ile jeszcze takich zapisów przejdzie w ramach nowego Nowego Ładu. To, co wiemy na pewno, to fakt, że polskie przepisy obetną dodatkową część wynagrodzeń i będą jeszcze bardziej skomplikowane i niezrozumiałe niż dotychczas.

Trzeba więc będzie dochodzić swoich racji w sądach i urzędach skarbowych, których władzę nad obywatelem zwiększono. Zgodnie z nieśmiertelną dewizą Stefana Kisielewskiego, że socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko się pokonuje problemy nieznane w żadnym innym ustroju…

Leszek Szymowski


REKLAMA