Wybory na Węgrzech. Zdecydowane zwycięstwo Orbana. „Tak wielkie, że widać je z Brukseli”

Wiktor Orban. Foto: PAP/EPA
Wiktor Orban. Foto: PAP/EPA
REKLAMA
Media głównego nurtu w całej Europie od kilku tygodni trąbiły, że wybory na Węgrzech są wielką niewiadomą i możliwa jest porażka Fideszu Victora Orbana. Nic takiego nie nastąpiło. Co więcej, Orban odniósł zdecydowane zwycięstwo, dające Fideszowi być może nawet większość konstytucyjną.

Węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) podało, że po przeliczeniu ok. 85 proc. głosów, na Fidesz swój głos oddało 54 proc. wyborców, na tzw. zjednoczoną opozycję 34 proc., a na Naszą Ojczyznę 6,3 proc.

Przy takim układzie, w 199-osobowym parlamencie partia Orbana uzyskuje 135 mandatów, co daje większość konstytucyjną (2/3 głosów). Zjednoczonej opozycji przypada 56 mandatów, a Naszej Ojczyźnie – 7.

REKLAMA

Frekwencja o godz. 19, czyli w momencie zamknięcia lokali wyborczych, wyniosła 68,69 proc.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Orban: odnieśliśmy wielkie zwycięstwo

Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo. Tak wielkie, że widać je nawet z księżyca, a już na pewno z Brukseli – powiedział Orban po opublikowaniu wstępnych wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

Orban ocenił, że właśnie podczas tych wyborów koalicja rządząca musiała walczyć z najsilniejszymi wiatrami przeciwnymi: „lewicą w kraju, międzynarodową lewicą dookoła, brukselskimi biurokratami, wszystkimi pieniędzmi i organizacjami (finansisty) Gyoergya Sorosa, międzynarodowymi mediami głównego nurtu, i wreszcie z prezydentem Ukrainy. Nigdy dotąd nie mieliśmy tylu przeciwników na raz”.

Nie pozwoliliśmy na powrót haniebnej przeszłości, obroniliśmy niezależność i wolność Węgier, obroniliśmy ich pokój i bezpieczeństwo – ocenił.

Podkreślił przy tym, że Węgry mają nie tylko przeciwników, ale też przyjaciół.

Oni też uczynili wszystko, byśmy zwyciężyli. Z życzliwością myślimy o amerykańskich przyjaciołach, o Polakach, Włochach, Hiszpanach, Serbach, Słowakach i Austriakach, którzy byli z nami i nam pomagali w minionych miesiącach – powiedział.

REKLAMA