Gorąco na Korsyce. Separatyści w akcji [VIDEO]

Korsyka
Prefektura w Ajaccio Fot. Wikipedia
REKLAMA

Temat autonomii Korsyki stał się ważnym elementem kampanii wyborczej we Francji. Po zamordowaniu w więzieniu działacza niepodległościowego Yvana Collony, na wyspie trwają demonstracje.

W ostatnią niedzielę 3 kwietnia na wezwanie brata Yvana Colonny, w Ajaccio pojawiły się tysiące ludzi. Manifestacja bardzo szybko przeszła w starcia. Na komisariat policji w Ajaccio poleciały m.in. „koktajle Mołotowa”.

W demonstracji brało udział od 4000 do 7000 osób według danych prefektury i od 10 000 dpo 15 000 według organizatorów. Stéphane Colonna, brat ofiary, wystosował wezwanie do demonstracji jeszcze 29 marca na Twitterze.

REKLAMA

Jednak partia autonomistów Femu a Corsica i jej prezes Gilles Simeoni, opowiedziała się za rozmowami. Władze centralne zgodziły się bowiem rozmawiać o nadaniu Korsyce pewnej autonomii. Negocjacje z władzami zaplanowano na piątek 8 kwietnia.

Rząd jednak sprytnie przełożył spotkanie z nacjonalistami, argumentując to „wybuchem przemocy”. Opozycja krytykowała rząd Macrona za kapitulowanie w sprawie przyznania wyspie autonomii.

Gilles Simeoni, niezależnie od deklaracji o gotowości do rozmów, wziął jednak także udział w wiecu razem z wieloma innymi lokalnymi deputowanymi reprezentujących nacjonalistów, autonomistów i separatystów.

Policja przewidując wybuch przemocy, prewencyjnie rekwirowała przed demonstracją rozmaite przedmioty, która mogły posłużyć jako broń. Marsz trwał godzinę, a około 16, jeden z organizatorów André di Scala oświadczył: „Teraz wszyscy robią, co chcą”.

Stało się to hasłem do „zadymy”. , wybuchła pierwsza przemoc. Spokój wrócił do Ajaccio dopiero około godziny 22:00. Około piętnastu osób zostało rannych.

Źródło: Valeurs/ Le Figaro

REKLAMA