
Prezydent Francji w wywiadzie zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, że jest… „skrajnie prawicowym antysemitą, który wyklucza osoby LGBT”. Słowa francuskiego polityka skomentował Artur Dziambor.
Macron w wywiadzie stwierdził, że Morawiecki chciał pomóc startującej w wyborach prezydenckich Marine Le Pen.
Francuski prezydent dość głupawo odciął się w ten sposób Morawieckiemu, który wcześniej apelował do przywódców europejskich o „jasne, zdecydowane sankcje” na Rosję. Nawiązując do masakry na cywilach w podkijowskiej Buczy powiedział: – Panie prezydencie Macron, ile razy negocjował pan z Putinem, co pan osiągnął? Czy powstrzymał pan którekolwiek z tych działań, które miały miejsce?
Macron uznał już wcześniej zarzuty premiera Morawieckiego dotyczące jego rozmów z Putinem na temat wojny na Ukrainie za „bezpodstawne” i „skandaliczne”, ale dodał, że nie zaskakują go”, ponieważ Morawiecki ingeruje we francuską kampanię wyborczą, po tym jak „kilkakrotnie przyjął panią (Marine) Le Pen”, którą „popiera”. Dodał, że nadal będzie rozmawiał z Putinem, bo uważa to za potrzebne.
Pisaliśmy o tym szerzej: Macron atakuje: „Morawiecki to skrajnie prawicowy antysemita”. Tusk wspiera „drogiego Emmanuela”
Szefa pisowskiego rządu broni przedstawiciel wolnościowego skrzydła Konfederacji – Artur Dziambor.
– Wiele mam do zarzucenia naszemu Premierowi, regularnie o tym mówię i piszę, ale nigdy bym nie pomyślał, by nazwać go „skrajnie prawicowym”, a już nazwanie go „antysemitą” to jakieś opary absurdu. Ambasador Francji został wezwany przez MSZ, by wytłumaczyć słowa swojego Prezydenta – napisał w swoich mediach społecznościowych wolnościowy poseł z Gdyni.
Wiele mam do zarzucenia naszemu Premierowi, regularnie o tym mówię i piszę, ale nigdy bym nie pomyślał, by nazwać go „skrajnie prawicowym”, a już nazwanie go „antysemitą” to jakieś opary absurdu. Ambasador Francji został wezwany przez MSZ, by wytłumaczyć słowa swojego Prezydenta.
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor) April 9, 2022
Źródło: NCzas