
Arcom to francuski odpowiednik naszej Rady Mediów Narodowych. Jest organem regulacyjnym ds. komunikacji audiowizualnej i cyfrowej, powstały w styczniu 2022 roku z połączenia Najwyższej Rady Audiowizualnej (CSA) i Wysokiego Urzędu ds. Rozpowszechniania Utworów i Ochrony Praw w Internecie (Hadopi).
Arcom ma być gwarantem wolności komunikacji i dbać, by media audiowizualne i cyfrowe były pluralistyczne. A w praktyce…?
W praktyce się odpowiednio do tego szkolą. Tygodnik „Valeurs Actuelles” dotarł do treści wewnętrznej konferencji Arcom zorganizowanej 29 marca.
Gospodarzem tego szkolenia była Fatima Khemilat, badaczka z Sciences-Po, ale też aktywistka „dekolonializmu”. Szeroko mawiano takie tematy jak „przywileje białych”, „rasizm systemowy”, „intersekcjonalność”.
Tytuł konferencji – „Wieloczynnikowa dyskryminacja i inkluzywność”, z podtytułem „Płeć i pochodzenie etniczne: rozumienie intersekcjonalności w pracy”.
Nie ma co ukrywać, że tak wyszkoleni pracownicy francuskich mediów łykną wszystko jak wytresowane pelikany „postępu”.
„Valeurs” proponuje odsłuchanie części konferencji:
"Dans cette conférence, j'ai parlé de genre, de racialisation, de l’intersectionnalité, ça il y a dix ans c'était impensable. Personne ne connaissait ces termes. Personne ne voulait en entendre parler en France…"#Arcom #CSA #wokisme @Valeurs pic.twitter.com/3XxGYY4PC0
— Amaury Brelet (@AmauryBrelet) April 7, 2022
"Sur votre carte vitale, quand vous êtes un homme ça commence par le chiffre 1 et quand vous êtes une femme par le chiffre 2… Ça c'est complètement admis, ça fait partie des discriminations administratives…"#Arcom #CSA #wokisme @Valeurs pic.twitter.com/xpOSau1YcN
— Amaury Brelet (@AmauryBrelet) April 7, 2022