Jacek Wilk. / foto: screen YouTube: namzalezy.pl
Jacek Wilk. / foto: screen YouTube: namzalezy.pl
REKLAMA
Jacek Wilk, mecenas i były poseł, był gościem kanały namzalezy.pl na YouTube, gdzie m.in. ostrzegał przed niebezpieczną zmianą w przepisach. – Staliśmy się dla rządu wszyscy potencjalnie podejrzanymi – podkreślił Wilk.

Polskę obiegła informacja, że urzędy skarbowe będą miały tak po prostu dostęp do naszych kont bankowych. O co tutaj chodzi? Czy mamy się bać? – zapytał redaktor prowadzący wywiad.

Wilk: Każdy z nas stał się nagle osobą podejrzaną

Myślę, że mamy się bać. I to wcale nie chodzi o takie znaczenie, że ktoś ma się bać dlatego, że ma coś na sumieniu. Tylko dlatego, że tak naprawdę każdy z nas może stać się podejrzanym – zaczął Jacek Wilk.

REKLAMA

Następnie były poseł wyjaśnił „na czym polega zmiana”. – Zmiana polega na tym, że dotychczas odpowiedni przepis brzmiał w ten sposób, że organy skarbowe mogą mieć dostęp do naszych kont bankowych, jeśli mają do czynienia z osobą podejrzaną – wyjaśnił.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Następnie adwokat przypomniał, że „osoba podejrzana to jest ktoś, komu postawiono zarzuty, wobec kogoś się toczy postępowanie. Taka osoba, wobec której są jakieś podejrzenia”.

A więc mamy jakieś podejrzenie możliwości popełnienia przestępstwa np. skarbowego, wszczynamy postępowanie, stawiamy komuś zarzuty, no i wtedy w ramach postępowania właśnie dowodowego, kontrolnego, jakiegoś badania sprawy, organy skarbowe mogły mieć dostęp do wglądu w nasze konta –  podkreślił.

Tymczasem jedna z wielu niepozornych zmian, na początku niezauważonych, niewielkich, w Nowym Ładzie polegała na tym, że zamieniono właśnie sformułowanie osoba podejrzana na osobę fizyczną – wyjaśnił były poseł.

Krótko mówiąc, najprościej jak się to da wytłumaczyć, każdy z nas, bo wszyscy jesteśmy tutaj osobami fizycznymi, stał się nagle osobą podejrzaną. Dla naszego rządu, dla naszych władz skarbowych, dla naszych organów skarbowych wraz z tą zmianą wszyscy Polacy stali się osobą podejrzaną. Tzn. taką wobec której można prowadzić właśnie tego typu postepowanie kontrolne, sprawdzające. Tak naprawdę rodzaj inwigilacji – dodał.

Wilk podkreślił, że „tego typu śledzenie naszego stanu konta, czy przepływów, czy historii, to jest nic innego niż rodzaj takiej finansowej inwigilacji, czyli po prostu sprawdzania, śledzenia ruchu naszych środków, naszego majątku, naszego mienia, w tym przypadku mienia pieniężnego w banku”.

Rząd sobie po prostu otworzył możliwość inwigilacji naszych kont ot tak po prostu w każdym momencie, w każdej chwili, bez żadnego powodu nawet tak naprawdę, bo tutaj nie ma żadnej dodatkowej przesłanki – wskazał.

„Całkowite zlikwidowanie  tajemnicy bankowej″

Staliśmy się dla rządu wszyscy potencjalnie podejrzanymi. To jest jednocześnie całkowite zlikwidowanie tajemnicy bankowej. Kiedyś nasza cywilizacja, ta zachodnia, kapitalistyczna, opierała się na takich trzech podstawowych tajemnicach: na tajemnicy przedsiębiorstwa, na tajemnicy handlowej i na tajemnicy bankowej – wymienił Wilk.

Tajemnica przedsiębiorstwa i tajemnica handlowa właściwie już dawno zniknęły, bo jeżeli urząd skarbowy ma wgląd w nasze wszystkie faktury, rachunki potrzebne do rozliczenia podatku, to może sobie łatwo sprawdzić kto z kim handluje, za ile, czym itd., więc już nie ma tej tajemnicy handlowej – powiedział.

Tajemnica bankowa jakoś tam się jeszcze utrzymywała, przecież Szwajcaria słynęła przez wieki z tego, że w banku szwajcarskim jak się coś zdeponowało, to po prostu to było święte i nie do ruszenia. To była taka klasyczna tajemnica bankowa. Niektórzy mówią, że może zbyt daleko idąca, ale była – kontynuował.

W tej chwili tak naprawdę ona zniknie, bo – tak jak powiedziałem – naczelnik urzędu skarbowego w każdej chwili będzie sobie mógł w zasadzie wcisnąć klawisz i oglądać sobie nasze konto, jak to wygląda, z kim, kiedy, ile itd. bez żadnego, tak na prawdę,  uzasadnionego powodu – dodał.

Równie dobrze ten naczelnik urzędu skarbowego mógłby, kiedy mu się podoba wejść do naszego domu i patrzeć co mamy w szafie, pod łóżkiem, w schowku, w jakimś sejfie. Ot tak po prostu. To jest tego typu sytuacja – powiedział Wilk.

Wilk: Zmiana niezgodna z Konstytucją

Były poseł powiedział, że „jak najszybciej ta absurdalna zmiana, wprowadzona nie wiadomo za czyją przyczyną i po co, powinna zostać odwrócona, chociażby z tego powodu, że ona jest po prostu sprzeczna z Konstytucją”.

Konstytucja gwarantuje nam prawo do prywatności, do ochrony naszego majątku, stanu posiadania itd. Oczywiście od tego są pewne wyjątki. Na zasadzie, że jak płacimy podatki to musimy tam zadeklarować jakieś kwoty albo kiedy jest jakieś postępowanie podatkowe wyjaśniające, to coś tam musimy o sobie opowiedzieć, ale co do zasady prawo do naszej prywatności obejmuje nie tylko nasze życie prywatne, rodzinne, nasze zdrowie, ale też stan posiadania. To jest nasze święte prawo – podkreślił Wilk.

Czas do 1 lipca

To tak z Pana doświadczenia. Ten cały rządowy pomysł upadnie, bo to właśnie będzie niezgodne z Konstytucją, trzeba będzie to wycofać itd. itp., czy jednak to przejdzie i rzeczywiście za parę miesięcy będzie miała skarbówka ten wgląd? – zapytał redaktor.

No ma mieć od 1 lipca. Jeżeli do 1 lipca nie (..) zostanie przeprocedowany żaden projekt ustawy, czyli nie przejdzie przez Sejm, to od 1 lipca niestety to będzie wchodziło w grę – odpowiedział były poseł .

(…) pierwsza możliwość jest taka, że uda się posłom, Sejmowi, przeprowadzić to przed 1 lipca, no i wtedy uchronimy się od tej inwigilacji, a druga jest taka, że nie zdąży nasz parlament przed 1 lipca tego wszystkiego przeprocedować, a Prezydent podpisać, tylko stanie się to później – daj Boże, bo tak się stać powinno – i wtedy przez jakiś czas rzeczywiście organy skarbowe będą miały tę możliwość, przez parę ładnych miesięcy będziemy, że tak powiem kompletnie nadzy, żeby nie użyć mocniejszego słowa, przed organami skarbowymi – podsumował Wilk.

REKLAMA