Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński. Foto: print screen yt Wojciech Cejrowski/PAP
Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński. Foto: print screen yt Wojciech Cejrowski/PAP
REKLAMA
– Cieszę się, że nie milczymy w sprawie katastrofy smoleńskiej, że nie milczymy w sprawie Katynia, ale dlaczego milczymy w sprawie Wołynia? – pytał na antenie Radia WNET Wojciech Cejrowski. I wywiązała się spora kłótnia.

W jednej z audycji Radia WNET stały tamtejszy gość Wojciech Cejrowski przekonywał, że nie należy przemilczać ludobójstwa na Wołyniu. Przypomnijmy, że Ukraińcy zrzeszeni w UPA w makabryczny sposób w latach 40. XX wieku wymordowali ok. 100 tys. Polaków.

Dlaczego milczymy w sprawie Wołynia? Dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce noszą tę traumę, niezałatwioną sprawę, w sobie – podkreśla Cejrowski.

REKLAMA

Przypomina, że w kwestii Katynia nastąpiło pewne „ukojenie” – są państwowe uroczystości, rajdy katyńskie, zaopiekowano się grobami itd.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Cejrowski vs Skowroński. Spór o Wołyń

Jak ocenia, w sprawie Wołynia proces jest odwrotny. – Ludzie wyją, dlatego że jest coraz większe milczenie, bo teraz jest niewłaściwa chwila – mówi Cejrowski.

Prowadzący rozmowę red. Krzysztof Skowroński stwierdził, że teraz jest rzeczywiście niewłaściwa chwila, by rozliczać zbrodnie popełnione na Polakach na Wołyniu, bo „Ukraina jest w ogniu”.

Z takim podejściem nie zgodził się Cejrowski. – Teraz jest najbardziej właściwa chwila. Skoro Ukraina jest w ogniu, to możemy od nich zażądać jasnego stanowiska: Jesteście w Europie czy jesteście w Azji? Czy potępiacie przybijanie mężczyzn do ściany stodoły, żeby obserwowali jak gwałcone są żony i córki? – powiedział.

Red. Skowroński zasugerował, by Cejrowski najpierw pojechał na Ukrainę i poznał ten kraj. Zobaczył, jak teraz wygląda i zrozumiał, że historycznie to duży, zróżnicowany i bardzo doświadczony (tragediami) kraj.

O Wołyniu można porozmawiać wtedy, kiedy będzie na to pora – powiedział raz jeszcze red. Skowroński.

Cejrowskiego to nie przekonało. – Teraz jest najlepszy moment, by coś na nich wymusić. Prezydent Zełenski spaceruje sobie ulicami Kijowa z Johnsonem (premierem Wielkiej Brytanii – red.). Kaczyński pojechał do Kijowa i nie zająknął się ani słowem o Wołyniu, a groby 'wyją’ – trwał przy swoim stanowisku Cejrowski.

Mówienie teraz o Wołyniu to rosyjska narracja? Cejrowski: Nie obchodzi mnie to

Według Skowrońskiego, prezentowana przez Cejrowskiego narracja jest na rękę Rosjanom.

To mnie nie obchodzi (co jest na rękę Rosjanom – red.). Mnie obchodzi wyjaśnienie sprawy Wołynia – przekonywał Cejrowski.

O dziesiątkach tysięcy zamordowanych na Wołyniu ludzi najlepiej rozmawiać w momencie, gdy Zełenski widzi, jak mordowani są w bestialski sposób ludzie w Mariupolu i innych miastach. Wtedy zrozumie nasze pojęcie o Wołyniu, gdy widzi własne trupy – kontynuował Cejrowski.

Zło dobrem zwyciężaj – wtrącił Skowroński.

Zło wołyńskie można zwyciężyć takim dobrem, że się obali pomniki Bandery – odbił piłeczkę Cejrowski.

Postać Bandery jest bardziej skomplikowana – mówił Skowroński.

„Wołyń należy potępić jak Katyń czy Auschwitz”

Zbrodnie na Wołyniu możemy mu (Zełenskiemu) bardzo łatwo zilustrować. Powiedzieć: pojedź, obejrzyj zwłoki na ukraińskich ulicach, one do Ciebie na pewno przemawiają. A do nas przemawiają zdjęcia z Wołynia. To jest to samo. Skoro potępiasz jedno, to potępiasz drugie – przedstawił propozycję Cejrowski.

Skowroński kontynuował, że to nie najlepszy moment, by wchodzić w „spór” z Ukrainą o Wołyń. Cejrowski odparł, że skoro Zełenski uważa się za Europejczyka, to o żadnym „sporze” nie może być mowy, bo sprawa jest jednoznaczna, a Wołyń należy potępić tak samo jak Katyń czy Auschwitz.

REKLAMA