
Magdalena Słoma, dyrektor generalna kierująca gabinetem marszałek Elżbiety Witek, załapała się na kolejną podwyżkę. Kwota przez nią zarabiana może szokować, a jeszcze bardziej „nieprawdopodobne” wydaje się, że jej pensja w ciągu kilku miesięcy wzrosła o… 60 proc.! Słomie inflacja niestraszna.
Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, dyrektor gabinetu marszałek Witek zarabia już 16 tys. zł miesięcznie brutto.
Magdalenie Słomie w ciągu zaledwie kilku miesięcy pensja wzrosła o 60 proc.
Do niedawna Słoma zarabiała 10,3 tys. zł miesięcznie. Potem władza zaczęła wprowadzać aneksy do regulaminu wynagradzania pracowników Kancelarii Sejmu.
Słoma – podwyżka pierwsza, podwyżka druga
W listopadzie ub.r. zdecydowano o zmianie mnożnika wynagrodzenia, na podstawie którego sejmowi pracownicy otrzymują wynagrodzenia. Słomie wzrosło zatem z dnia na dzień wynagrodzenie o 1,5 tys. zł miesięcznie.
„Kolejna podwyżka miała miejsce kilkanaście dni temu. 5 kwietnia szefowa Kancelarii Sejmu podpisała aneks do regulaminu ze wsteczną datą wejścia w życie od 1 marca, przewidujący wzrost mnożnika wynagrodzenia zasadniczego do 7,04, a dodatku funkcyjnego – do 1,92. Oznacza to, że Magdalena Słoma zaczęła zarabiać niemal dokładnie 16 tys. zł. Pod oboma ostatnimi aneksami podpis z adnotacją „akceptuję” złożyła marszałek Witek, zwierzchniczka dyrektor generalnej” – donosi „Rzeczpospolita”.
I tak oto w listopadzie ub.r. Słoma zarabiała 10,3 tys., a teraz inkasuje już 16 tys. zł miesięcznie. Wystarczyło podpisać kilka papierków, bo o zmianie zakresu obowiązków mowy raczej być nie może.
Na początku kwietnia „Rzepa” wysłała do Centrum Informacyjnego Sejmu pytania o powody tak znaczących podwyżek. W ciągu kilkunastu dni nie udzielono odpowiedzi.