Konfederacja w Sejmie/Fot. screen YouTube
Konfederacja w Sejmie/Fot. screen YouTube
REKLAMA
Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Konfederacji odnieśli się do tragicznej sytuacji polskich finansów publicznych. Jak podkreślali, ogromna część deficytu jest poza jakąkolwiek kontrolą, a rząd usiłuje przekonać Polaków, że galopująca inflacja to wina Putina. 

Jak podkreślali przedstawiciele Konfederacji, „rząd PiS ukrywa olbrzymią część polskiego deficytu budżetowego, poza kontrolą demokratyczną polskiego parlamentu, społeczeństwa polskiego i narodu polskiego”.

– Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa, a nigdy w powojennej historii Polski, być może z wyjątkiem czasów Gierka, nie mieliśmy tak kolosalnego zadłużenia – mówił Paweł Usiądek.

REKLAMA

Jak dodał, z danych, które polski resort finansów przesłał do Brukseli wynika, że „aktualny stan wydatków, które rząd w tym roku wypchnie poza budżet, jest ewenementem na skalę europejską”.

– To są dane porażające. 72 proc. deficytu państwa polskiego jest poza demokratyczną kontrolą parlamentu. Finanse publiczne są tym samym kadłubkowe, a budżet państwa jest ni mniej, ni więcej, tylko kreacją i kreatywną księgowością – ocenił.

Jak podkreślał Usiądek, od początku mniemanej pandemii skala wyprowadzanych poza budżet wydatków „jest ogromna”. Przypomniał, że na koniec 2021 roku „wynosiła ona 260 mld zł i była wielokrotnie wyższa niż rok wcześniej, ponieważ wcześniej opiewała na sumę 55 mld zł”. W tym roku jednak skala ta może sięgnąć 350 mld zł, czyli niemal 14 proc. polskiego PKB.

Usiądek relacjonował, że PiS wypycha wydatki poza budżet przede wszystkim za pomocą Banku Gospodarstwa Krajowego oraz tarcz finansowych – przez Polski Fundusz Rozwoju.

Co więcej, koszty obsługi tego długu mają się zwiększyć aż o 70 proc.

Głos zabrał także poseł Artur Dziambor.

– Premier Mateusz Morawiecki i Prawo i Sprawiedliwość próbują przekonać, że to nie ich wina. Tymczasem wiemy, kto wprowadził lockdown, wiemy, kto podwyższył kilkadziesiąt i stworzył innych jeszcze podatków, wiemy, kto dodrukowywał pieniądze masowo i dodrukowuje nadal – i to jest właśnie Prawo i Sprawiedliwość – wskazał.

– To oni rządzą od 7 lat i to rządzenie przez 7 lat – jak widać już w tym momencie – katastrofalnie im nie wyszło – skwitował.

Jak dodał Dziambor, w jednym z sondaży pytano, czy Polacy uwierzyli w „putinflację”. – 54 proc. Polaków stwierdziło, że jest to działanie rządu, że są to porażki rządu PiS. A więc można powiedzieć, że nie tacy Polacy głupi, jak się Mateuszowi Morawieckiemu wydawało – skwitował Artur Dziambor.

REKLAMA