
Turcja w piątek 29 kwietnia oskarżyła Grecję, także członka NATO, o powtarzające się naruszenia jej przestrzeni powietrznej. Dzień wcześniej to samo oskarżenie zgłosił przeciwko Ankarze grecki premier.
„Samoloty greckich sił powietrznych naruszyły turecką przestrzeń powietrzną 30 razy w ciągu trzech dni” – poinformowały tureckie siły bezpieczeństwa w piątek.
Tymczasem premier Grecji Kyriakos Mitsotakis powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej, że „rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, aby poinformować go o ostatnim prowokacyjnym zachowaniu tureckich sił zbrojnych, które naruszają przestrzeń powietrzną Grecji i niebezpiecznie przelatują nad greckimi wyspami”.
W czasie wojny na Ukrainie, taki konflikt nie jest specjalnie potrzebny w NATO, ale napięcia pomiędzy tymi krajami trwają od zawsze. Ostatnio punktem zapalnym byli migranci oraz kontrola nad wodami wokół Cypru, które kryją cenne węglowodory.
Oskarżenia ze strony Aten pojawiły się niecałe dwa miesiące po spotkaniu w Stambule prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana z premierem Grecji. Oba kraje historycznie utrzymywały „delikatne” stosunki i wydawało się, że horyzont się tu trochę rozjaśnia.
Obaj przywódcy zapowiedzieli, że w kontekście wojny na Ukrainie chcą „skoncentrować się na tym, co ich łączy”, a nie na tematach, które ich dzielą. Tej dobrej woli na długo nie wystarczyło…
Źródło: AFP