Rosyjski smigłowiec Mi-17. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: wikimedia/Witalij W. Kuźmin
Rosyjski smigłowiec Mi-17. Foto: wikimedia/
REKLAMA

Rosyjski śmigłowiec naruszył w środę fińską przestrzeń powietrzną na południu kraju – podał publiczny nadawca „Yle”, powołując się na ministerstwo obrony Finlandii.

Do incydentu doszło w pobliżu osad Parikka i Kesyalahti, na granicy lądowej z Rosją w pobliżu Przesmyku Karelskiego.

Śmigłowiec Mi-17 wleciał w głąb terytorium Finlandii na około 4-4,5 km.

REKLAMA

Resort obrony poinformował, że straż graniczna wszczęła dochodzenie w sprawie incydentu.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

W tym czasie w Finlandii przebywał z oficjalną wizytą brytyjski minister obrony Ben Wallace.

Podczas wizyty w Finlandii Wallace podkreślił, że decyzja o tym, czy złożyć wniosek o członkostwo w NATO należy tylko do tego kraju i niezależnie od tego, jaka ona będzie, brytyjski rząd ją wspiera.

„Jest niewyobrażalne, by Wielka Brytania nie wsparła Finlandii lub Szwecji, gdyby te kraje zostały kiedykolwiek zaatakowane. Bez żadnej wielkiej formalnej umowy. Jesteśmy krajami europejskimi, które wyznają te same wartości, mają głęboką, długą historię, a znaczna część brytyjskiej populacji wydaje się pochodzić od Wikingów. Łączy nas ta więź kulturowa. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie wspieralibyśmy Finlandii i Szwecji, niezależnie od tego, w jakim punkcie debaty o NATO się znajdują i jakie mają umowy” – powiedział minister podczas konferencji prasowej w Niinisalo.

Odnosząc się do możliwego złożenia przez Finlandię wniosku o członkostwo w NATO Wallace zapewnił:

„Niezależnie od tego, co stanie się z ambicjami Finlandii w kwestii NATO, wybór należy wyłącznie do Finlandii, a my jesteśmy tu po to, by wspierać jej wolność wyboru i nie pozwolić, by jakiś inny naród mówił jej, co ma z tym wyborem zrobić”.

Po rosyjskiej napaści na Ukrainę Szwecja i Finlandia zaczęły bardzo poważnie rozważać wejście do NATO i według mediów z tych krajów, formalne wnioski o członkostwo mogą one złożyć nawet już w maju.

(PAP)

REKLAMA