Mateusz Morawiecki, Juwal Harari Źródło: Twitter/Kancelaria Premiera
Mateusz Morawiecki, Juwal Harari Źródło: Twitter/Kancelaria Premiera
Mateusz Morawiecki, szef pisowskiego rządu w Warszawie, spotkał się z izraelskim transhumanistą i historykiem – Juwalem Hararim, który przyjechał do Wielkopolski na kongres Impact’22.

Mateusz Morawiecki zdaje się bardzo dumny z faktu spotkania z Hararim, skoro opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych.

Mniej entuzjastycznie do faktu spotkania podchodzą komentujący użytkownicy Twittera. – Koleś który chce hakować ludzi, mówi o chipach pod skóra służących do kontroli ludzi, mówi o bezużytecznych masach ludzi… Zresztą wystarczy posłuchać jego wypowiedzi. Po co z takim człowiekiem spotyka się premier w czasie wojny i u progu kryzysu gospodarczego? – pisze jedna z komentujących i dodaje nagranie.

Michalkiewicz. The Movie

Kim jest Juwal Harari?

Harari dał się poznać kilka lat temu jako „ekspert od wszystkiego” dla postępowego świata. Historyk roztacza bowiem wizje przyszłości, wieszcząc koniec religii. Przekonuje także do człowieka-boga udoskonalonego technologią i bioinżynierią. Przepowiada także powstanie dataizmu – kultu algorytmów połączonych w jednej zbiorowej „jaźni”. Człowiek miałby być w niej jednym z wielu mikroczipów.

Prywatnie izraelski historyk jest weganinem i żyje w sformalizowanym związku z drugim mężczyzną. Wraz z partnerem mieszka w moszawie Messillat Cijjon koło Jerozolimy. Życie tam jest zorganizowane podobnie jak w kibucach – na zasadzie kolektywu.

Harari opowiada się za łączeniem globalizmu i nacjonalizmu. Ma również szereg kontrowersyjnych teorii dotyczących zalet chipowania ludzi.

Morawiecki spotkał się z Hararim. Komentarze

– Maski opadają – tak Krzysztof Bosak z Konfederacji skomentował spotkanie warszawskiego premiera z izraelskim transhumanistą.

Trochę dalej Bosak stwierdził o Morawieckim, że „na lidera „prawicy” lansuje się faceta bezideowego, który czuje naturalną bliskość do globalistów, progresywistów i kręgów politpoprawnych”.

Jeszcze ostrzej spotkanie obu panów skomentował Jacek Wilk – ekspert prawny i przedstawiciel wolnościowego skrzydła Konfederacji.

– Poniżej:

– twórca nowego wału na skalę światową
– a obok niego jego marny naśladowca – premier RP

Dalej wolnościowiec napisał: – Swoją drogą fakt, że obecne „elity” zaczadziły się takimi pseudointelektualnymi bredniami dla ćwierćinteligentów, jakie zmyśla Harari, to kolejny dowód, że ludzkość się cofa do ciemnoty i zabobonu; „Nowe Ateny” Benedykta Chmielowskiego to przy bełkocie Harariego szczyt naukowości.

O komentarz pokusił się także Tomasz Sommer, redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!”.

– Nie ma to jak pogawędka z solidnie antykatolickim Żydem. Prawda Panie premierze? – zapytał.

Jan Feidorczuk do z DoRzeczy.pl napisał z kolei:

– Warto przypomnieć, że #Harari to:
– zwolennik globalizmu
– przeciwnik państw narodowych
– wróg religii
– imperialista
– radykalny krytyk cywilizacji
– krytyk takich pojęć jak choćby wolna wola, natura ludzka
– produkt marketingowy, który nie ma nic do zaoferowania państwu polskiemu.

Harari mówi o produkowaniu ludzi

W mediach społecznościowych dostępne jest również nagranie, na którym Harari mówi, że w następnej rewolucji przemysłowej „produktem będą nie tkaniny lub maszyny, czy pojazdu lub nawet broń, ale produktem będą sami ludzie”.

– Najprościej mówiąc uczymy się produkować ciała i umysły. […] I tym razem, jeśli nie jesteś częścią tej rewolucji wystarczająco szybko, to najprawdopodobniej wyginiesz jako gatunek – stwierdza Hararari na nagraniu.

Według Harariego, gdy nauczymy się „produkować ludzi”, to tania siła robocza z Azji i Afryki stanie się niepotrzebna i najważniejszym pytaniem dla ludzkości będzie „co zrobić z tymi bezużytecznymi ludźmi?”.