Francja odetchnie dopiero od… poniedziałku. Echa COVIDA

Maska/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Maska/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
REKLAMA
W przypadku Francji być może można się pokusić o analizę wpływu gry wyborczej na „gry sanitarne”. Dopiero przed wyborami prezydenckimi rząd zdjął znaczną część obostrzeń covidowych. Teraz mamy ciąg dalszy…

W czerwcu Francję czekają wybory parlamentarne i znowu mamy „ulgi”. Francuzi będą mogli normalnie oddychać już do poniedziałku 16 maja. Władze zapowiedziały koniec obowiązkowej maski niemal wszędzie…

Od poniedziałku 16 maja maski nie będą już obowiązywały w pociągu, metrze i we wszystkich środkach transportu publicznego, o czym łaskawie zapewnił tubylczy minister zdrowia Olivier Véran. Prawdopodobnie maski nie będą obowiązywały także w samolotach na lotach krajowych.

REKLAMA

To pewne opóźnienie Paryża w znoszeniu obostrzeń dziwnym trafem wpisuje się w terminy kampanii wyborczej, chociaż minister zapewnia, że to „część ogólnej strategii stopniowego ograniczania hamulców, kiedy sytuacja epidemiczna się poprawia”. Podobno wpływ na to mają rosnące temperatury, chociaż rok temu, zapewniano, że czy to lato, czy to zima, to koronawirus i tak się trzyma…

Maski we Francji pozostaną obowiązkowe tylko w szpitalach i w placówkach medycznych. Podobnie obowiązek szczepień będzie dotyczył nadal pracowników służby zdrowia i opiekunów osób chorych i starszych. Minister Olivier Véran wspomniał także o możliwej nowej kampanii szczepień „przypominających” na początku roku szkolnego.

Źródło: Le Figaro

REKLAMA