Izraelscy policjanci policjanci zaatakowali palestyńskich żałobników niosących trumnę. / foto: screen Twitter: @Rushdibbc (kolaż)
Izraelscy policjanci policjanci zaatakowali palestyńskich żałobników niosących trumnę. / foto: screen Twitter: @Rushdibbc (kolaż)
Izraelscy policjanci zaatakowali palestyńskich żałobników niosących trumnę zabitej kilka dni temu dziennikarki. Nagranie z tego zdarzenia obiegło sieć i wywołało powszechne oburzenie.

Przypomnijmy, że wieloletnia dziennikarka Al-Dżaziry Szirin Abu Akleh zginęła w środę od strzału w głowę w czasie izraelskiego nalotu na obóz dla uchodźców w mieście Dżenin położony na Zachodnim Brzegu, o czym poinformowała arabska stacja telewizyjna.

Według Al-Dżaziry Akleh zginęła z rąk Izraelczyków. Inny dziennikarz, Ali Samudi, został ranny, ale jego życiu nie zagraża bezpieczeństwo – podało palestyńskie ministerstwo zdrowia. Samudi przekazał, że wraz z grupą reporterów, w tym z Abu Akleh, znajdował się nieopodal obozu w Dżeninie, gdy doszło do tragedii.

Wszyscy mieli na sobie hełmy i kamizelki z oznaczeniami dziennikarskimi. W grupę miała zostać „bezpośrednio wycelowana broń sił okupacyjnych”.

Michalkiewicz. The Movie

Władze palestyńskie określiły zabójstwo Abu Akleh jako zamach dokonany przez siły izraelskie. Rząd Izraela początkowo sugerował, że przyczyną śmierci dziennikarki mógł być ogień palestyński, ale urzędnicy powiedzieli, że nie mogą wykluczyć, że to efekt izraelskiego ostrzału.

Pogrzeb Abu Akleh

W piątek, 13 maja, wokół trumny Abu Akleh zgromadziły się dziesiątki Palestyńczyków, niektórzy z nich wymachiwali palestyńskimi flagami i skandowali: „Naszą duszą i krwią odkupimy Cię Szirin”. Żałobnicy zaczęli iść w kierunku bramy szpitala Św. Józefa.

Izraelscy policjanci, chcąc powstrzymać ich przed przejściem pieszo, a nie przewiezieniem trumny samochodem, wtargnęli przez bramę dziedzińca i zaatakowali tłum, niektórych bijąc pałkami i kopiąc.

W pewnym momencie grupa niosąca trumnę zabitej dziennikarki oparła się o ścianę i omal nie upuściła trumny, odzyskują ją tuż przed tym, jak jeden z jej końców uderzył o ziemię.

Tłumaczenie izraelskiej policji

We wpisach na Twitterze Izraelska policja twierdzi, że plany dotyczące konduktu pogrzebowego były wcześniej skoordynowane z rodziną Abu Akleh i zgodnie z nimi trumna miała być przewieziona karawanem, co uniemożliwili „uczestnicy zamieszek″.

Według relacji policji tłum groził kierowcy karawanu, a następnie przystąpił do niesienia trumny w „nieplanowanej procesji”, co miało się stać „wbrew życzeniom rodziny Abu Akleh”.

Policja, podobnie jak ambasador UE oraz rodzina Abu Akleh, miała wydać polecenie, aby trumna wróciła do karawanu, ale tłum odmówił.

„Policja izraelska interweniowała, aby rozproszyć tłum i uniemożliwić im zabranie trumny, tak aby pogrzeb mógł odbyć się zgodnie z planem, zgodnie z życzeniem rodziny” – czytamy na Twitterze.

Izraelska policja twierdzi też, że „podczas zamieszek wywołanych przez tłum rzucano szklanymi butelkami i innymi przedmiotami, w wyniku czego ranni zostali zarówno żałobnicy, jak i funkcjonariusze policji”.

„Krzyczymy o sprawiedliwość”

Kilka minut po działaniach policji trumna Abu Akleh została umieszczona w pojeździe, który udał się w kierunku Katedry Zwiastowana Najświętszej Marii Panny na otoczonym murami Starym Mieście w Jerozolimie, gdzie ceremonia pogrzebowa przebiegła spokojnie.

Gdy przenoszono trumnę na pobliski cmentarz Mount Zion, w wąskich uliczkach Starego Miasta ustawiły się tłumy Palestyńczyków. Grób dziennikarki został pokryty wieńcami, a na krzyżu nagrobnym zawisła palestyńska flaga.

Jesteśmy tu, bo krzyczymy o sprawiedliwość. Sprawiedliwość dla Szirin Abu Akleh i sprawiedliwość dla Palestyny – powiedział jeden z żałobników.

Źródło: PAP/Reuters/Twitter