Idrissa Gueye. Foto: YT/screen
Idrissa Gueye. Foto: YT/screen
REKLAMA
Takie są skutki wiązania sportu z ideologią. We Francji piłka nożna ma służyć do „wychowywania w duchu różnorodności i tolerancji”. Stąd pomysły progresywnej minister sportu, by piłkarze angażowali się np. w „dzień walki” z tzw. homofobią.

Pomocnik PSG Idrissa Gueye najwyraźniej miał tego dość. Pochodzący z Senegalu piłkarz nie chciał podobny być kojarzony z ideologicznym cyrkiem na rzecz LGBT i po prostu nie pojawił się w szatni swojego zespołu przed meczem z Montpellier.

Jak podaje „Le Parisien” piłkarz nie miał żadnej kontuzji, ale zamiast wybiec z PSG na boisko, usiadł na trybunach. Okazuje się, że podobnie jak w zeszłym roku, ten zawodnik nie chciał być kojarzony z „dniem walki z homofobią” narzuconym w ostatniej kolejce Ligue 1.

REKLAMA

PSG wygrało z Montpellier 4:0, ale nieobecność Idrissy Gueye została zauważona. Dziennikarze ustalili, że 32-letni reprezentant Senegalu był przewidziany do gry, ale były gracz Evertonu zniknął z radarów klubu i nie był to przypadek.

Ponieważ sprawę nagłośniono, należy oczekiwać jakiejś kary. Piłkarze „dni walki z homofobią” obchodzić za bardzo nie chcą, ale muszą. W poprzednich latach kapitanowie drużyn np. dyskretnie ściągali „tęczowe” opaski kapitana, nie zakładali ich także niektórzy trenerzy. Oduraczanie jednak trwa, chociaż akurat za otwarty bunt Senegalczyka należą się brawa. Odmówił założenia koszulki z „tęczowymi” elementami i powołał się na względy osobiste. Nawet jeśli były to „względy” wyznawanego podobno przezeń islamu, to wierność zasadom budzi szacunek.

REKLAMA