Paulina Matysiak/Fot. screen RMF24
Paulina Matysiak/Fot. screen RMF24
REKLAMA
Po raz pierwszy gościem Roberta Mazurka w RMF24 była Paulina Matysiak z Partii Razem. Poseł nie odpowiedziała w środę na szereg niewygodnych pytań, a na koniec podała kuriozalne wyjaśnienie tego stanu rzeczy. 

– Dlaczego głosowaliście przeciwko obniżce podatków z 17 na 12 procent? – pytał Robert Mazurek.

– Dawno temu, jakiś czas temu głosowaliśmy, no bo generalnie… – usiłowała odpowiedzieć lewicowa poseł.

REKLAMA

– Dawno temu, tzn. 12 maja tego roku. Chwalić Boga, sześć dni temu – dopowiedział Mazurek.

– Tak, głosowaliśmy przeciwko całemu projektowi, bo nie zgadzaliśmy się z tymi rozwiązaniami (…) Z rozwiązaniami, które wprowadzają bardzo duże zamieszanie – próbowała tłumaczyć się Matysiak.

Dziennikarz jednak nie dawał za wygraną i kilkakrotnie ponawiał to pytanie podczas prograu. – Zaraz się dopytamy, dlaczego Lewica nie chciała zwiększyć kwoty wolnej od podatku – oświadczył.

– Co takiego było złego w ustawie, że postanowiła pani zagłosować przeciwko obniżce podatków? – pytał w dalszej części.

– M.in. tam były te rozwiązania, które chociażby wycinały z ulg podatkowych samotnych rodziców. Cały czas mamy z tym problem – twierdziła polityk.

– Ale pani poseł, pani osobiście głosowała za tym, żeby matki samotnie wychowujące dzieci dostawały w ramach kwoty wolnej od podatku 6 tys. zł. PiS się uparł i daje tym matkom samotnie wychowującym dzieci 45 tys. zł. Pani była przeciwko. Dlaczego? – dociekał prowadzący.

– Głosowałam tak, jak cały klub i to było moje głosowanie – odparła krótko poseł partii Razem.

– Dlaczego? Dlaczego była pani przeciwko temu? Mówi pani teraz o samotnych matkach. To pani rzuca ten temat, proszę bardzo. Ja nie twierdzę, że PiS robi wszystko dla osób samotnie wychowujących dzieci. Mało tego, ja uważam, że on popełnia tutaj kardynalne błędy, ale w tej jednej sprawie – w sprawie kwoty wolnej od podatku – to PiS się upierał, żeby dać te pieniądze także matkom samotnie wychowującym dzieci. Mówi się teraz, że na 1,5 dziecka ok i to jest błąd – moim zdaniem – ale to ciągle jest 45 tys., a nie 6 jak było – mówił dalej Mazurek.

– Uznaliśmy po prostu, że nie będziemy popierali tych rozwiązań, które wprowadzają też duże zamieszanie – uparcie twierdziła Matysiak.

Sprawa jednak stała się „jasna” kilka pytań później. – Dlaczego nie głosowała pani za podniesieniem kwoty wolnej od podatku? Dlaczego chciała pani, by te samotne matki dostawały 6, a nie 45 tys. zł? – dopytywał Mazurek.

– Nie odpowiem panu na te pytania – oświadczyła polityk.

Dziennikarz chciał jednak wiedzieć, dlaczego. – Bo mieliśmy rozmawiać o mieszkaniach i mieliśmy rozmawiać o alkoholu – wyznała szczerze polityk partii Razem.

Źródło: RMF24

REKLAMA