Wadim Szyszimarin, sierżant rosyjskiej armii oskarżony o zabicie cywila na Ukrainie. Foto: PAP/EPA
Wadim Szyszimarin, sierżant rosyjskiej armii oskarżony o zabicie cywila na Ukrainie. Foto: PAP/EPA
REKLAMA
W Kijowie kończy się pierwszy proces o zbrodnie wojenne po ataku Rosji na Ukrainę. Niejaki Wadim Szyszimarin ma być skazany przez ukraiński sąd. Kary dożywotniego więzienia, najwyższej kary na Ukrainie zażądała prokuratura.

21-letni żołnierz rosyjski został oskarżony o zastrzelenie z zimną krwią 62-letniego cywila pod koniec lutego. Ten sierżant rosyjskiej jednostki pancernej przyznał się do zastrzelenia bezbronnego cywila w obwodzie sumskim na północy Ukrainy.

Procesy budzi jednak pewne wątpliwości prawników. „O ile mi wiadomo, w żadnym innym konflikcie międzynarodowym nie organizowano procesu w czasie działań wojennych, w częściowo okupowanym kraju i w tak krótkim czasie” – oceniła dla dziennika „Le Figaro” Céline Bardet.

REKLAMA

Bardet to specjalistka od międzynarodowych trybunałów i jedna ze śledczych, która pracowała Międzynarodowego Trybunału Karego dla byłej Jugosławii w 1999 roku. Dzisiaj mówi, że nie zazdrości sędziom. Odwlekanie wyroku wywoła gniew na Ukrainie.

Jednak Bardet jest zaniepokojona pośpiechem, w jakim toczy się ten wysoce symboliczny proces. Mówi, że kraj „jest zanurzony w emocjach”, tymczasem nawet zrozumiała chęć „sprawiedliwości za wszelką cenę musi się emocji wyzbyć”.

Rosyjski żołnierz w czwartek 19 maja zwrócił się do wdowy po zabitym ukraińskim cywilu Katariny Chelipowej i poprosił ją o wybaczenie.

„Wiem, że nie będziesz w stanie mi wybaczyć, ale przepraszam cię” – powiedział 21-letni podoficer Wadim Szyszimarin.

To nie jedyny proces tego typu. Dwaj inni rosyjscy żołnierze przyznali się w czwartek przed ukraińskim sądem do złamania prawa wojennego w czasie inwazji na Ukrainę. Ci są oskarżeni o ostrzał dzielnic mieszkalnych Charkowa z wyrzutni rakietowych Grad.

Rosyjscy żołnierze Aleksandr Bobykin i Aleksandr Iwanow zeznawali przed sądem w czwartek 19 maja rano. Bobykin twierdził, że jego jednostkę powiadomiono, iż będzie brała udział we wspólnych ćwiczeniach z armią białoruską, ale zamiast tego wysłano ją na Ukrainę i rozkazano ostrzeliwać leżący na wschodzie tego kraju Charków.

Według oficjalnych informacji ukraińskiego MSW do 16 kwietnia zarejestrowano 11 674 możliwych rosyjskich zbrodni wojennych. Władze Ukrainy wielokrotnie podkreślały, że wszelkie doniesienia o zbrodniach wojennych będą dokładnie badane, a sprawcy ścigani i sądzeni.

Źródło: AFP/ PAP

REKLAMA