Flaga z historycznym herbem Białorusi. Źródło: PAP
Flaga z historycznym herbem Białorusi. Źródło: PAP
REKLAMA

Wiele wojskowych planów Kremla zakłócili białoruscy partyzanci. Działali oni głównie na białoruskiej kolei – niszczyli szafy sterownicze, spowalniali ruch pociągów.

Gdy rosyjska armia rozpoczęła inwazję na Ukrainę, Moskwa stawiała na uderzenie z północy na Kijów od strony Białorusi. Liczono, że zaopatrzenie nadejdzie drogą kolejową, ale właśnie partyzanci zakłócili logistykę Rosjan.

Wg „Washington Post”, białoruscy partyzanci uniemożliwili szturm Kijowa. To dlatego miały się pojawić oczekujące na paliwo i inne zaopatrzenie wielokilometrowe kolumny rosyjskich czołgów i samochodów opancerzonych na północ od Kijowa, które w pierwszych tygodniach wojny obserwował świat.

REKLAMA

Partyzantów kolejowych Mińsk traktuje jak terrorystów.

Dotychczas zniszczono trzynaście szaf sterowniczych, które odpowiadają za sygnalizację i sterowanie pociągami. Wszędzie zapala się czerwone światło i pociąg może się poruszać wyłącznie w trybie manualnym z prędkością 10-15 km na godzinę.

W czasie wojny opóźnienie o kilka godzin czy nawet dobę ma ważne znaczenie. To ratowało
ludzkie życie na Ukrainie, ale też życie Rosjan, którzy utknęli na kolei.

Teraz kolej jest pod ochroną MSW, służb specjalnych i resortu obrony. W sieci roi się od fałszywych ogłoszeń, poprzez które białoruskie służby prowadzą rekrutację „partyzantów”.

Tym, których złapią w taką pułapkę, może grozić kilkanaście lat łagrów.


Tekst ukazał się w segmencie Postępy Postępu w numerze 19-20 (2022) „Najwyższego Czasu!”, który można nabyć TUTAJ.


 

REKLAMA