Zadyma z chuliganami w Chorwacji. Foto: tter
Zadyma z chuliganami w Chorwacji. Foto: tter
REKLAMA
Hajduk Split to jeden z ważniejszych klubów piłkarskich w Chorwacji. Starcia między policją a jego kibicami w sobotę wieczorem przyniosły bilans 35 poważnie rannych osób. Większość z nich stanowili… funkcjonariusze policji.

Do incydentów doszło na autostradzie, na której policja eskortowała około 1600 kibiców wracających z meczu Hajduka z ich największym rywalem – Dynamem Zagrzeb.

Sytuacja była wybuchowa i przerodziła się w zamieszki.

REKLAMA

Kilkuset fanów Hajduka zaatakowało niewielką grupę eskorty policyjnej. W ruch poszły kamienie, butelki, łańcuchy, gaśnice. W sumie „klasyka”.

Według Damira Barica rzecznika policji, służby odpowiedziały na atak używając broni palnej, aby odeprzeć napastników do czasu przybycia posiłków. Dwóch kibiców zostało postrzelonych.

Policja twierdzi, że od rykoszetów, bo funkcjonariusze mieli strzelać w powietrze i w ziemię.

W sumie rannych zostało 20 policjantów i 15 kibiców. 43 osoby aresztowano. Powodem tak agresywnych zachowań mogło być to, że kibice Hajduka Split, którzy przyjechali do Zagrzebia, nie zostali wpuszczeni na stadion.

Ostatecznie piłkarze Hajduka Split wygrali z Dinamo 3-1, ale stołeczny klub i tak zapewnił sobie tytuł mistrza kraju wcześniej. Hajduk jest drugi ze stratą 7 punktów.

Źródło: AFP

REKLAMA