Szkoła. Pusta klasa. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP
Szkoła. Pusta klasa. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP
REKLAMA
„Gazeta Wyborcza” tropi dyskryminację. Twierdzi, że w elitarnym liceum w Gdyni do dyskryminacji dochodzi, gdyż w salach lekcyjnych wisi krzyż. Na te i inne zarzuty odpowiedział uczeń III LO w Gdyni.

„Wyborcza”, na podstawie danych lewicowej fundacji „Wolność od Religii”, podaje, że w polskich szkołach zgłoszono 1981 przypadków nierówności.

Jako rzekomą dyskryminację najczęściej wymienia się – uwaga, uwaga! – krzyże w salach i pomieszczeniach szkolnych (59,65 proc.), indoktrynujące lub wykluczające inicjatywy szkolne (43,25 proc.) czy okienka spowodowane umieszczaniem katechezy między lekcjami obowiązkowymi (31,71 proc.).

REKLAMA

„Straszne” rzeczy w szkołach

Przechodząc do konkretniejszych przykładów, „Wyborcza” bierze na tapet III Liceum Ogólnokształcące w Gdyni, które uznawane jest za jedno z najlepszych w Polsce pod względem poziomu nauczania.

Okazuje się, że w szkole tej dzieją się „straszne” rzeczy. Jakież to? Na przykład takie, że gdy uczeń nie chodzi na religię, to wymagane jest od rodziców pisemne oświadczenie. To nie koniec katorg. Gdy organizowano rekolekcje, to w mailach ogłaszano, że „msza święta jest dla wszystkich uczniów”. Nie że obowiązkowa, po prostu w mailu ktoś napisał, że jest dostępna dla wszystkich. I to już dyskryminacja.

Mamy też oczywiście te „straszne” krzyże w salach lekcyjnych, no i wisienka na torcie, creme de la creme dyskryminacji: z okazji tęczowego piątku nie wywieszono flag i gadżetów LGBT, tylko wywieszono plakaty na ten temat, które potem ściągnięto.

Uczeń odpowiada na zarzuty dyskryminacji

Zarzuty rzekomej dyskryminacji w gdyńskim liceum skomentował Nikodem Geraszek, członek prezydium Samorządu Uczniowskiego Gdyńskiej Trójki. Napisał, jak sprawy wyglądają w rzeczywistości.

Jak podaje, nie we wszystkich salach lekcyjnych wiszą krzyże, ale w wielu oczywiście tak.

„Czy naprawdę obecność krzyża kogokolwiek krzywdzi bądź dyskryminuje?” – pyta Geraszek. „Dla osoby wierzącej jest to podkreślenie wartości jakie wyznaje, dla osoby zakorzenionej w polskiej historii kulturze i tradycji jest to podkreślenie roli katolicyzmu w kształtowaniu polskiej historii. Zaś dla ateisty-zwykły symbol, ot 'dwie deski'” – dodaje.

Odnosi się także do zarzutów, jakoby plan lekcji był układany złośliwie dla osób, które nie uczęszczają na religię. Ci bowiem – jak przekonuje „Wyborcza” – mają wówczas „okienka”, a zajęcia z etyki odbywają się po lekcjach, w późnych godzinach popołudniowych.

Geraszek zapewnia, że są to skrajne przypadki i nie wynikają ze złej woli, lecz z niemożliwości innego ułożenia planu lekcji. Sytuacje te dotyczą garstki uczniów.

„Przy układaniu planów lekcji Dyrekcja stara się, by uczniowie, którzy nie uczęszczają na religię czy etykę kończyli nie mieli takich okienek. Niestety (bądź ,,stety”-niektórzy lubią okienka w trakcie lekcji) czasami zdarza się tak, że jacyś uczniowie mają okienko. Czy jest to jednak aż taki duży problem? Jeżeli komuś nie odpowiada taki plan lekcji to może przenieść się do innej grupy lub zapisać na zajęcia dodatkowe w tym czasie. Kolejny wyolbrzymiony ,,problem” szukany ,,na siłę”, pod konkretną tezę” – pisze.

W dalszej części wpisu, który dostępny jest poniżej, przedstawiciel samorządu uczniowskiego odnosi się do kolejnych „dyskryminacyjnych” zarzutów.

„III LO w Gdyni jest szkołą bardzo liberalną. Takie same prawa mają uczniowie wierzący jak i niewierzący. Artykuł ten jak i raport fundacji ,,Wolni od religii” jest pełen manipulacji, przeinaczeń oraz jawnych kłamstw. Jest pisany pod tezę, w myśl skrajnie lewicowych laickich ,,anty-wartości”. Jako uczeń ,,Gdyńskiej Trójki” jestem oburzony tym artykułem” – podsumowuje uczeń.

REKLAMA