Grzegorz Braun i Jakub Kulesza (Konfederacja)/Fot. screen YouTube
Grzegorz Braun i Jakub Kulesza (Konfederacja)/Fot. screen YouTube
REKLAMA
Bezczelność tej władzy nie zna granic – tak Konfederacja komentuje najnowsze doniesienia o wypłacaniu nagród finansowych w rządzie PiS.

Pomimo kompromitacji związanej z tzw. Polskim Ładem, urzędnicy pracujący w ministerstwie finansów mogli liczyć na grube premie.

Według ustaleń wyborcza.biz, niektórzy dostali nawet na 25-30 tys. zł jednorazowej premii za tzw. Polski Ład.

REKLAMA

Z kolei money.pl podaje, że w ostatnich trzech latach ministerstwo finansów wypłaciło swoim pracowników w sumie 65 mln zł nagród. Niektórzy dostawali sowite przelewy dodatkowe dwa razy w roku.

Resort argumentuje, że nagrody wypłacano za „szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej”.

Konfederacja komentuje nagrody w ministerstwie finansów

Bezczelność tej władzy nie zna granic – komentuje na konferencji prasowej Konfederacji poseł tego ugrupowania Jakub Kulesza.

Janusz Korwin-Mikke zauważył, by nie zwalać winy za tzw. Polski Ład na zwykłego, szarego urzędnika.

Jeżeli rząd każe robotnikom wykopać dół i z ziemi usypać górę, a następnie każe robotnikom tę górę wsypać do dołu, to robotnicy nie są winni. Winni są politycy. Przestańmy zwalać na urzędników winę za to, co zrobił rząd. Rząd oczywiście powinien się natychmiast podać do dymisji, bo to ich sztandarowy projekt, który okazał się kompletną klapą – mówił prezes partii KORWiN.

– Teraz rząd szczyci się, że wypłacił nasze pieniądze. Rząd, którego sztandarowy projekt okazał się kompletną klapą, nadal się trzyma i rozwija kolejne sztandarowe projekty – kontynuował Korwin-Mikke.

Braun: łajdacy albo durnie

Konsekwencja tej żałosnej katastrofy jest taka, że w tym roku mamy już trzeci system podatkowy – zwrócił uwagę poseł Grzegorz Braun.

Mamy do czynienia z grupą rekonstrukcji historycznej sanacji. Pamiętajmy, że sama nazwa Nowy Ład (ang. new deal) to flagowy projekt 'wybitnego’ polityka socjalistycznego Franklina Delano Roosevelta, który pod pretekstem wydobywania USA z wielkiego kryzysu wpędził je w katastrofę gospodarczą, od której wizerunkowym ratunkiem okazała się II wojna światowa, do rozpętywania której Roosevelt przystąpił z innymi 'wybitnymi’ działaczami socjalistycznymi: Hitlerem i Stalinem – kontynuował Braun.

W tym jest silna analogia do współczesności. Nie ma takiej podłości i okrucieństwa, do którego nie posunie się rząd w potrzebie pieniędzy. Nie ma takiego kataklizmu, którego nie byłby gotów ściągnąć na własny nardów po to, żeby przykrywać własne deficyty wizerunkowe – porównywał poseł Konfederacji.

Są to deficyty dwojakie. Albo deficyt moralny, czyli mamy do czynienia z łajdakami, albo deficyt intelektualny, czyli mamy do czynienia z durniami – podsumował Braun.

REKLAMA