Płot chroniący przed wejściem na działkę.
Płot chroniący przed wejściem na działkę. (Fot. Unsplash)
REKLAMA
Prawo i Sprawiedliwość robi kolejne zakusy na własność prywatną. Tym razem planuje tak ustanowić przepisy, by urzędnik mógł wejść na działkę bez zgody właściciela.

Oficjalny powód procedowanych zmian jest taki, by rzekomo przyspieszyć budowę dróg, kolei – itp. O wejściu na naszą działkę urzędnika czy zarządcy drogi nie będziemy decydować my sami, tylko wojewoda lub starosta.

Szykowane przez władzę zmiany przepisów ujawnia „Dziennik Gazeta Prawna”.

REKLAMA

„Zgodnie z projektowanym art. 21b zarządca będzie mógł wystąpić o wydanie zezwolenia do wojewody (w przypadku dróg krajowych i wojewódzkich) albo starosty (w przypadku dróg powiatowych i gminnych), jeśli nie uzyska zgody od właściciela lub użytkownika wieczystego w ciągu 30 dni od otrzymania przez niego wystąpienia w tej sprawie. Zarządca będzie mógł się zwrócić bezpośrednio do organów, jeśli inwestycja będzie realizowana na nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym lub w przypadku braku w katastrze nieruchomości danych pozwalających na ustalenie właściciela bądź użytkownika wieczystego. Decyzja będzie wydawana w ciągu 30 dni na czas określony, nie dłuższy niż trzy lata” – czytamy w „DGP”.

Po zakończeniu prac zarządca będzie musiał odtworzyć stan, który zastał, wkraczając na działkę. Jeśli nie będzie to możliwe, właścicielowi terenu należeć się będzie odszkodowanie.

Planowane są jeszcze inne zmiany w prawie. Jak czytamy w „DGP”, zniknąć ma m.in. obowiązek zawieszania postępowania w sprawie wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w razie śmierci strony lub jednej ze stron, w razie śmierci przedstawiciela ustawowego strony oraz w razie utraty przez stronę bądź przez jej ustawowego przedstawiciela zdolności do czynności prawnych.

W uzasadnieniu projektu można przeczytać, że taka odgórna blokada „niepotrzebnie wydłuża postępowanie”.

REKLAMA