Problemy Paryża z narkomanami – „Stalincrack” i wrota do Saint-Denis [WIDEO]

Paryscy narkomani. Screen TV BFM Twitter
Paryscy narkomani. Screen TV BFM Twitter
REKLAMA
Przez wiele miesięcy mieszkańcy północno-wschodniej części Paryża (Plac Stalingrad) borykali się z problemem narkomanii. Okolice zasiedliły osoby uzależnione od narkotyków, dilerzy, nieletni i agresywni migranci. Mieszanka mocno piorunująca.

24 września dziesiątki narkomanów, którzy do tej pory byli skupieni wokół Parc d’Eole i Placu Stalingrad, zostały przeniesione przez paryska policję, razem z koczowiskami, w nowe miejsce. Celem operacji było uwolnienie mieszkańców 18. i 19. dzielnic Paryża od „współżycia” z trudnym elementem. Mieszkańcy w tym czasie powoływali różne komitety samoobrony.

Nowe miejsce osiedlenia niechcianej grupy to Porte de la Villette u wrót departamentu Seine-Saint-Denis (93). Obszar wybrany przez służby państwowe był bardziej oddalony od domów i sklepów. W teorii, bo w praktyce „przeprowadzka zła” przyniosła udrękę mieszkańcom i tej okolicy.

REKLAMA

Napady, gwałty, prostytucja… Osiem miesięcy później przeniesienie narkomanów na La Villette zamieniło się w katastrofę. Teraz mieszkańcy tej okolicy przeżywają piekło. Piszą więc petycje do komendy policji i ratusza. Dilerzy i narkomani przejęli kontrolę nad Square Forceval i Placem Auguste-Baron. Pojawia się tam do 800 konsumentów cracku.

Mieszkańcy dzielnicy opowiadają dziennikowi „Le Parisien”, że „skwer, otwarty 24 godziny na dobę, został całkowicie sprywatyzowany przez dilerów”. Narkomanów jest tak wielu, że można ich znów spotkać na terenach ciągnących się do Stalingradu (nazywanym już „Stalincrack”), a nawet do dworca Saint-Lazare.

„To kraina zombie” – mówią mieszkańcy. Przemoc, absolutny chaos, prostytucja na klatkach schodowych, gwałty w biały dzień i wyrównanie porachunków. Nieliczni turyści, jeśli zapuszczą się w te okolice, są atakowani. Restauracje i sklepy wynajmują ochroniarzy. Doszło do tego, że grupa rozzłoszczonych mieszkańców domaga się teraz nie tylko ewakuacji narkomanów, ale zadośćuczynienia za szkody moralne w wysokości 100 000 euro.

Źródło: Valeurs/ Le Parisien

REKLAMA