Brytyjski następca tronu po stronie lewaków. Boże chroń Królową… jak najdłużej

Król Karol III. / foto: Wikipedia, Palácio do Planalto, CC BY 2.0
Król Karol III. / foto: Wikipedia, Palácio do Planalto, CC BY 2.0
REKLAMA
Współczesne monarchie zostały sprowadzone do ról celebrytów. Przyjmują też celebryckie kanony „wartości”, tak by nie podpaść politycznej poprawności. Ta smutna rzeczywistość nie omija już żadnego tronu w Europie, kompromitując bardzo często także idee monarchizmu.

Lista „postępowych” królów jest długa, Hiszpania, Belgia… W Wielkiej Brytanii tylko długowieczność Królowej Elżbiety powoduje, że owa przechodzenia dworu do roli celebrytów odbywa się trochę w jej cieniu.

Były już skandaliczne wywiady jej wnuka z małżonką, rozmaite skandale synów. Teraz jest poważnie, bo rzecz dotyczy następcy tronu, Księcia Karola. Co prawda prywatnie, ale skrytykował plany rządu mające powstrzymać nielegalną imigrację, która niszczy jego Królestwo.

REKLAMA

Chodzi o plan odsyłania migrantów, którzy nielegalnie przybyli do Wielkiej Brytanii do Rwandy, skąd dopiero mogą składać podania o legalną migrację.

W sobotę 11 czerwca, na kilka dni przed pierwszymi planowanymi wysyłkami migrantów, dziennik „The Times” informuje, że 73-letni książę prywatnie wyrażał kilkukrotnie swój sprzeciw wobec polityki mającej na celu powstrzymanie nielegalnego przekraczania kanału La Manche przez imigrantów.

Taki przeciek nie jest przypadkiem. Karol zdaje się chcieć przypodobać rozmaitym lewicowym środowiskom, które krytykują plany premiera Borisa Johnsona.

Następca tronu miał powiedzieć, że jest „szczególnie zakłopotany”, bo 20 czerwca odbywa się spotkanie brytyjskiej Wspólnoty Narodów i to właśnie w Rwandzie.

Książę Karol ma tam reprezentować swoją matkę, Królową Elżbietę II. „Powiedział, że jest bardziej niż rozczarowany polityką migracyjną” – podaje anonimowe źródło. Dodał nawet, że posunięcie rządu Johnsona jest „przerażające”.

Pierwszy lot do Rwandy z około 30 osobami „nielegalnikami” zaplanowano na wtorek 14 czerwca. 10 czerwca sądy odrzuciły w tej sprawie skargi kilku organizacji „humanitarnych” i stowarzyszeń „obrony uchodźców”.

Premier Boris Johnson z zadowoleniem przyjął orzeczenie sądu, mówiąc, że jego strategia pomoże „przełamać pewien model biznesowy bezwzględnych przestępców” (chodzi o przemytników ludzi).

Stowarzyszenia Care4Calais i Detention Action złożyły apelację, która zostanie rozstrzygnięta w najbliższy poniedziałek. Nic dziwnego, że przeciek z opinii Księcia Walii Karola nie jest uważany tu za przypadkowy i może mieć nawet wpływ na decyzję sądu.

Źródło: Le Figaro/ Times

REKLAMA