Jens Stoltenberg. / foto: screen Twitter: @NATOpress
Jens Stoltenberg. / foto: screen Twitter: @NATOpress
REKLAMA

Na czerwcowym szczycie NATO w stolicy Hiszpanii, Madrycie, państwa członkowskie podejmą decyzje, które umocnią Sojusz Północnoatlantycki – zapowiedział szef organizacji Jens Stoltenberg na konferencji po spotkaniu ministrów obrony NATO w Brukseli.

Jak mówił, Rosja jest obecnie największym zagrożeniem dla Sojuszu, a NATO musi właściwie na nie odpowiedzieć. Przekazał, że na madryckim szczycie spodziewa się decyzji, które wzmocnią zdolności obronne i odstraszania NATO.

REKLAMA

Chodzi o to – tłumaczył – by „NATO stawało się silniejsze w świecie, który staje się coraz bardziej groźny i konkurencyjny”. „Jestem pewien, że szczyt przyniesie znaczące zmiany dla Sojuszu” – zaznaczył.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Przekazał też, że w trakcie spotkania przywódcy wysłuchają prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W tym kontekście podkreślił, że NATO dostarcza Ukrainie bezprecedensowej pomocy w związku z rosyjską agresją, a sojusznicy zapowiedzieli dodatkową pomoc dla Ukrainy, w tym bardzo potrzebną broń ciężką i systemy dalekiego zasięgu. „Przygotowujemy kompleksowy pakiet pomocy NATO dla Ukrainy. (…) Pomoc Ukrainie w poprawie interoperacyjności z NATO, przejściu (ze sprzętu – PAP) z czasów sowieckich do nowoczesnego sprzętu NATO oraz dalszym wzmacnianiu instytucji bezpieczeństwa” – mówił.

Wskazał, że na zaplanowanym na koniec czerwca szczycie sojusznicy podejmą decyzje o nowej koncepcji strategicznej NATO, która określi stanowisko Sojuszu wobec Rosji, pojawiających się wyzwań i – po raz pierwszy – wobec Chin. Ważną częścią obrad będą „historyczne wnioski o członkostwo w NATO złożone przez Finlandię i Szwecję”.

Jak tłumaczył, ministrowie dyskutowali w czwartek także o tym, jak wzmocnić grupy bojowe we wschodniej części Sojuszu. Chodzi o „więcej obrony powietrznej, morskiej i cybernetycznej, a także o rozmieszczenie zapasów sprzętu i broni”.

Podkreślał, że dla bezpieczeństwa konieczne jest znaczne wzmocnienie zdolności odstraszania i obrony. „Ale to nie jest za darmo. (…) Od siedmiu kolejnych lat obserwujemy wzrost inwestycji w obronę w Europie i Kanadzie. (…) . Teraz nadszedł czas, aby utrzymać tempo. Abyśmy mogli nadal zachować pokój, zapobiegać konfliktom i chronić ludzi” – mówił.

(PAP)

REKLAMA