Ważny ukraiński polityk zatrzymany na granicy. Nie został wpuszczony do Polski

Flaga Polski i Ukrainy fot. euromaidanpress.com
Flaga Polski i Ukrainy fot. euromaidanpress.com
REKLAMA
Władysław Atroszenko, mer Czernihowa, miał pojawić się w Rzeszowie, ale został zatrzymany na polskiej granicy. Ukraiński samorządowiec jest wściekły i uważa, że takie działania dyskredytują prezydenta Zełenskiego.

Polityk poinformował o sprawie w swoich mediach społecznościowych. Władysław Atroszenko miał w Rzeszowie podpisać umowę o partnerstwie i pomocy dla zarządzanego przez siebie Czernichowa.

Atroszenko wyruszył w czteroosobowej delegacji. Politykowi nie pozwolono jednak na przekroczenie Krakowca. Ponoć pogranicznicy stwierdzili jakieś problemy z jego dokumentami. Straż graniczna bez podania powodów zabrała jego dokumenty i zaproponowała rozmowę z przełożonymi.

REKLAMA

Mer twierdzi, że z jego dokumentami wszystko było w porządku, a winę za zatrzymanie go zrzuca na „polityczne gierki” prowadzone przez jednego z pracowników Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Atroszenko uważa, że ten sam człowiek próbował nie dopuścić do tego, by samorządowiec pojawił się na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Polityk stwierdził, że ta sytuacja to „arogancja urzędników wyższego szczebla, którzy chcą w ten sposób zaznaczyć swoją obecność, a tym samym przekroczyć swoje uprawnienia”.

Zdaniem Atroszenki działają oni na szkodę Ukrainy i dyskredytują prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

REKLAMA