Zaczyna się. Pierwsze osiedle w Polsce bez ciepłej wody. Nie stać ich na węgiel

Węgiel wyprzedany.
Węgiel - zdj. ilustracyjne. (Fot. Joey Harris/Unsplash)
REKLAMA
Polityka energetyczna rządu zbiera swoje żniwo. Pierwsze osiedle w Polsce straciło dostęp do ciepłej wody. Nie z powodu awarii, lecz drakońskich cen węgla.

Mieszkańcy bloków we wsi Turna na Mazowszu od poniedziałku nie mają ciepłej wody. Lokalna ciepłownia poinformowała, że skończyły się zapasy węgla, a na nowy – którego brakuje, w związku z czym ceny szaleją – nie ma pieniędzy.

W niedzielę wieczorem ostatni raz podgrzaliśmy wodę. Palacze poinformowali mnie, że zapasy się wyczerpały. Pilnie poszukujemy okazji zakupu węgla w umiarkowanej cenie, ale prawdopodobnie i tak będą musiały wzrosnąć opłaty, czyli miesięczne zaliczki za ciepłą wodę i ciepło – powiedziała WP Magdalena Zdunek, prezes spółdzielni mieszkaniowej TUR w Turnej.

REKLAMA

Ceny węgla sięgają 3 tysiące złotych za tonę, a spółdzielni na niego po prostu nie stać. Na „kredyt” już brać nie można, bo spółdzielnia jest zadłużona, a dostawca odmówił dalszej współpracy, o ile nie zostaną uregulowane zaległości.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

„Z żalem informujemy, że zapasy węgla na podgrzanie wody się wyczerpały. Dotychczasowy dostawca stanowczo odmówił dalszego dostarczania opału z uwagi na wysokie zadłużenie Spółdzielni. Brak wpłat za lokale i zbyt niska stawka za metr grzewczy, która pomimo ostrzeżeń i faktów zmieniających się cen nie została podniesiona – zmusza zarząd do wyłączenia piecy. Dalsze losy Spółdzielni w Waszych rękach” – taki komunikat mogą przeczytać na wywieszonych kartkach mieszkańcy bloków w Turnej.

Spółdzielnia zorganizuje zebranie z mieszkańcami i liczy, że ci zgodzą się na znaczną podwyżkę czynszu, by wróciła ciepła woda. Skoro takie problemy piętrzą się latem, to strach pomyśleć, co będzie działo się w sezonie jesienno-zimowym, gdy zapotrzebowanie na energię jest o wiele większe.

Z szacunków Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie wynika, że podwyżki cen sprzedaży w ciepłowniach mogą sięgnąć 60-80 proc. To pokłosie embarga na rosyjski węgiel. Polskiego brakuje, bo kolejne rządy od lat wygaszały jego wydobycie. Mimo, że Polska przecież „leży” na węglu.

REKLAMA