Policja - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Policja - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA
55-letnia mieszkanka Staszowa i 38-letnia kobieta z powiatu kieleckiego straciły łącznie blisko 126 tys. zł oszukane przez fałszywych pracowników banku – poinformowali w czwartek policjanci.

Policjanci ze staszowskiej komendy otrzymali w środę zgłoszenie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła 55-letnia mieszkanka miasta.

Z relacji kobiety wynikało, że w miniony wtorek odebrała telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako pracownik banku, w którym miała konto.

REKLAMA

Samo połączenie wydawało się wiarygodne, ponieważ oprócz numeru na wyświetlaczu, pojawiła się identyfikacja banku. W trakcie tej rozmowy mężczyzna poinformował, że dzwoni w związku z kilkukrotnym włamaniem na jej rachunek bankowy, próbą zaciągnięcia kredytu, a także kradzieżą danych. Po zakończeniu rozmowy kobieta otrzymała kolejny telefon z banku, tym razem od pracownika wydziału bezpieczeństwa bankowego, który poinformował ją, że sprawę zgłasza na policję – poinformowała PAP mł. asp Joanna Szczepaniak z Komendy Powiatowej Policji w Staszowie.

Po tej rozmowie 55-latka otrzymała trzecie połączenie, które także nie wzbudziło jej podejrzeń, gdyż numer, który się wyświetlił przypisany był do Komendy Stołecznej Policji. Rozmówca poinformował ją, że jest policjantem zajmującym się przestępstwami bankowymi. W kolejnej rozmowie pracownik banku przekazał mieszkance miasta, że policja ma podejrzenia, że za sprawą może stać inny pracownik banku, stąd powinna przelać środki z konta na tzw. bezpieczne konto.

Kobieta wpłaciła pieniądze na wskazany rachunek, do którego dostęp otrzymała w formie linku przesłanego za pośrednictwem komunikatora internetowego. Po jego otwarciu, otworzyła się strona banku opisana jako konto rezerwowe. W międzyczasie rozmówca polecił kobiecie złożyć wniosek o pożyczkę, który rozpatrzony został błyskawicznie, po czym na konto kobiety wpłynęło 40 000 złotych, miało to służyć weryfikacji konta – powiedziała mł. asp. Szczepaniak.

Po upływie czasu, w którym kobieta miała odzyskać dostęp do „bezpiecznego konta”, postanowiła zadzwonić na infolinię placówki bankowej. Początkowo nie mogła się z nią połączyć, jak się okazało, miała zablokowany kontakt telefoniczny z infolinią.

Po znalezieniu w Internecie procedur odblokowania, udało jej się skontaktować z prawdziwym już konsultantem. Wówczas została poinformowana o tym, że z jej konta wypłacone zostały pieniądze w kwocie bliskiej 66 tys. zł.

Bezwzględni i wyrachowani przestępcy rozszerzają wachlarz swoich pułapek. W ich sidła wpadają nie tylko seniorzy. 38-latka z powiatu kieleckiego zgłosiła w środę skarżyskim policjantom, że dodzwonił się do niej mężczyzna i przedstawił się jako pracownik banku.

Zmanipulował swoją rozmówczynię i zalecił instalację „bezpiecznej bankowej” aplikacji w telefonie. 38-latka postąpiła zgodnie z instrukcjami „bankowca”. Wkrótce zorientowała się, że przez złośliwe oprogramowanie przekazała dostęp do swojego konta oszustowi. Z jej rachunku wypłacono 10 tys. zł. Ponadto przestępca zaciągnął na dane kobiety pożyczkę w wysokości 50 tys. zł, a pieniądze wypłacił z konta – powiedział podkom. Jarosław Gwóźdź z Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej.

Policjant po raz kolejny zaapelował o ostrożność i rozwagę podczas telefonicznych rozmów z nieznajomymi osobami.

Źródło: PAP

REKLAMA