Grzegorz Braun.
Poseł Konfederacji, Grzegorz Braun. (Fot. PAP)
REKLAMA

W rozmowie z lokalnym medium „Twój Radom” poseł Konfederacji Grzegorz Braun zdiagnozował zagrożenia, jakie widzi dla Polski w obliczu wojny na Ukrainie i polityki władz naszego biednego kraju wobec niej. Zdradził też swoją prognozę na najbliższe wybory.

Jak zaznaczył Grzegorz Braun, „festiwal propagandy” ws. wojny na Ukrainie roztacza m.in. „wizję tej sytuacji jako jakiegoś wielkiego egzaminu moralnego, który Polacy korzystnie zdają”. – Ja od początku mówię: nie podchodźcie państwo raczej do tego egzaminu, ponieważ to jest proszenie się o kłopoty i te kłopoty już się pojawiły – podkreślił.

REKLAMA

Jak dodał, „z drugiej strony to jest wizja tej wojny, jako jakiejś wielkiej okazji dla Polaków”. Jednak, w ocenie posła Konfederacji, „to wszystko jest oszustwo i ryzyko”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

– Więcej niż ryzyko. To jest sprowadzanie powszechnego niebezpieczeństwa na naród i państwo polskie – wskazał.

Odnosząc się do danych mówiących o x mężczyzn w wieku poborowym powiedział: „Sprowadziliśmy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ludzi, których cele, status i których stosunek do narodu polskiego i polskiej państwowości pozostaje w najlepszym wypadku niezdefiniowany”.

Braun mówił też o „transferach pieniędzy, transferach sprzętu, paliw, surowców i zaopatrzenia wojennego”. Jak podkreślał, ma to m.in. wymiar „afery gospodarczej”. Poseł wyjaśnił, że w każdej strukturze państwowej wszystko – nawet „każdy mebelek” – ma „tabliczkę znamionową, jakiś numerek i ten numerek figuruje w jakiejś księdze czy formularzu Excela”.

– To ma jakąś wartość. Oblicza się amortyzację itp., a poza tym podatnik na to płaci – wskazał. – Nie ma takiej rubryki w wojsku polskim, która byłaby zatytułowana „przekazanie”. Np. „przekazanie ćwierć tysiąca czołgów. Nie ma czegoś takiego – podkreślił.

Dodał, że drugi wymiar tej sprawy to „sprowadzanie powszechnego niebezpieczeństwa”. Jak wyjaśnił, „jeżeli robimy takie rzeczy i głośno to reklamujemy, opowiadamy o tym, to znaczy, że jesteśmy stroną wojującą. To znaczy, że nie mamy statusu państwa neutralnego”.

– A jeśli nie jesteśmy neutralni, to jest proszenie się o nieszczęście, które może być na nas sprowadzone niekoniecznie nawet przez wrażych Moskali. Ktoś inny, strona trzecia, czwarta lub piąta może na naszym terytorium, pod tym mocnym pretekstem, przeprowadzić jakąś prowokację – dodał.

Wskazał, że państwo polskie jest „od tego, żeby zapewniać bezpieczeństwo Polakom, przede wszystkim”. Poseł Konfederacji zaznaczył, że nie wiadomo do końca, kto w pierwszych tygodniach wojny na Ukrainie przekroczył polską granicę. – Dlatego na przyszłość to jest sytuacja groźna – wskazał.

– Konsekwencje polityczne na dziś – stan zagrożenia. Ryzyko wplątania Polski w wojnę, przeniesienia tej wojny na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – mówił Braun.

– I ryzyko na przyszłość. Ryzyko i koszta ekonomiczne, finansowe, koszta socjalne i znowu polityczne. Ja prognozuję, że następne wybory w niektórych gminach wygra partia ukraińska. Jeżeli mamy do czynienia z ludźmi, którzy są w stanie się zorganizować, co jest godne podziwu, to i tutaj też się zorganizują – skwitował.

 

REKLAMA