Drużyna USA i gest Rapinoe w 2016 roku Fot. Twitter
Drużyna USA i gest Rapinoe w 2016 roku Fot. Twitter
REKLAMA

Joe Biden wręczy najwyższe cywilne USA odznaczenie piłkarce, lesbijce i aktywistce LGBT, Megan Rapinoe. To reprezentantka USA, która w czasie MŚ kobiecej piłki nożnej tak „zdystansowała” się od swojego kraju za czasów prezydentury Donalda Trumpa, że nie wstawała na czas grania amerykańskiego hymnu.

Zresztą były prezydent USA Donald Trump krytykował Rapinoe. Odniósł się m.in. do półfinałowej wpadki kobiecej drużyny piłkarskiej swojego kraju, która uległa w Tokio Kanadzie i stwierdził, że powodem porażki było to, że głowy zawodniczek są zaprzątnięte „lewicowymi szaleństwami”.

REKLAMA

„Pieprzony Biały Dom”

Amerykanki zdobyły „tylko” brązowy” medal po meczu z Australijkami, a w półfinale uległy 0:1 Kanadzie. Donald Trump nazwał ten bardzo „postępowy” zespół „lewicowymi maniaczkami”. I rzeczywiście panie w strojach amerykańskiej reprezentacji zajmowały się „antyrasistowskim” klękaniem, polityką, LGBT-izmem, feminizmem. Połowa z nich, w tym Rapione, nie śpiewała hymnu.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

O samej Rapinoe Trump pisał w 2021 roku: „Kobieta z fioletowymi włosami grała fatalnie, bo spędza zbyt dużo czasu na zajmowaniu się radykalnie lewicową polityką” . Sama zawodniczka deklarowała z góry, że w „przypadku wygranej ona i jej koleżanki nie odwiedzą pieprzonego Białego Domu”. Włączyła się w ruch Black lIves Matter i ogłosiła, że nie będzie nigdy śpiewać hymnu USA. Zdaniem Trumpa, lepiej by było, gdyby po prostu zajmowała się treningiem.

Teraz Megan Rapinoe, oraz gimnastyczka sportowa Simone Biles, zostaną uhonorowane 7 lipca przez prezydenta USA Joe Bidena najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym – Prezydenckim Medalem Wolności, o czym informuje administracja Białego Domu.

Bo była aktywna na polu ideologii LGBT

Prezydent Biden określił Megan Rapinoe jako „wybitnego orędownika równej płacy”, co było odniesieniem do jej walki o „równą płacę” piłkarzy i piłkarek występujących w narodowej kadrze. Drugim argumentem za przyznaniem jej wyróżnienia jest jej aktywność na polu ideologii LGBT.

Biorąc jednak pod uwagę obrażanie hymnu, czy „pieprzenie” Białego Domu, decyzja Bidena jest z pewnością psuciem państwa. Tym bardziej, że prezydencki Medal Wolności jest najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym, nadawanym za szczególny wkład w dziedzinie bezpieczeństwa lub narodowych interesów Stanów Zjednoczonych, pokoju światowego, kultury i innych znaczących dokonań.

REKLAMA