Wojciech Cejrowski.
Wojciech Cejrowski. / Foto: PAP
REKLAMA

W audycji Studio Dziki Zachód Wojciech Cejrowski skomentował prowadzony przez samorządy spis dotyczący tego, czym obywatele ogrzewają swoje domy. Ocenił też, że zachodnia gospodarka się zwija.

– Moje pierwsze pytanie było po co im jest wiedza na temat tego, czym ja opalam – mówił Cejrowski.

REKLAMA

– Czy samorząd w tej sprawie coś zrobi, że mi ułatwi, potani czy coś? Ja myślę, że zmierzamy w kierunku jakiegoś rodzaju reglamentacji i oni dostali rozkaz z centrali, że mają zebrać dane – ocenił publicysta.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Cejrowski odniósł się też do „reglamentacji” na stacjach paliw. – Od piątku na stacjach Orlen trzy tankowania w miesiącu masz tam troszkę taniej. Zapłata musi być tylko kartą lub specjalną aplikacją – powiedział.

– Przecież to jest reglamentacja i podział. Ta sama kiełbasa na kartki była w normalnej cenie, ale mogłeś też kupić kiełbasę w zawyżonej cenie bez kartek – dodał.

– Na kartki kupowałeś taniej. Na kartki była cena urzędowa, tylko było trudno dostać. I tutaj na kartki masz tańszą benzynę – wyjaśnił. W ocenie Cejrowskiego „cofamy się cywilizacyjnie”.

Publicysta wspomniał również, że podobne zjawisko zachodzi w Azji. – W Japonii, przecież to jest bardzo rozwinięty kraj, po ciemku siedzą pracownicy. Pracują po ciemku, żeby oszczędzić energię na klimatyzatory, bo mają upały – powiedział. Według Cejrowskiego należałoby raczej „natychmiast otworzyć kolejny blok energetyczny i produkować więcej prądu”.

– Skoro naród potrzebuje więcej prądu, to produkujemy więcej prądu, a nie mówimy narodowi, żeby zużywał mniej prądu. Komunizm na tym polegał, że ciągle wszystkiego brakowało i nas Jaruzelski albo Gierek zachęcał do oszczędności, żeby woda nie kapała z kranu, do przeróżnych programów oszczędnościowych, zużywaj mniej – skwitował.

Jak dodał, „rozwój cywilizacji polegał na tym, że zużywaj, ile chcesz, skoro chcesz”. – Zużywaj więcej prądu, my wyprodukujemy, ty kupisz – będzie się gospodarka kręciła – dodał.

– Natomiast to się nazywa zwijanie gospodarki – a nie rozwijanie gospodarki – kiedy mówisz ludziom, że mają siedzieć po ciemku w biurach przy monitorach swoich komputerowych po to, żeby starczyło poprzez to niezapalanie światła na klimatyzatory, które chodzą za twoimi plecami. To jest zwijanie się gospodarki – podsumował.

 

REKLAMA