Unia Europejska - dramat. Źródło: pixabay/wikimedia
Unia Europejska - dramat. Źródło: pixabay/wikimedia
REKLAMA

Turcja została skazana 5 lipca przez ETPC za uznawanie zapisów założenia fundacji z czasów osmańskich i respektowanie woli jej twórcy. Turcja jest winna, że nie zmieniła założeń fundacji z XVI wieku. Według sędziów ze Strasburga wywołuje to „dyskryminację ze względu na płeć”.

Fundacja Örfioglu została założona w 1536 roku w Diyarbakir. W prawie tureckim należy do kategorii fundacji „mülhak”, to znaczy fundacji rodzinnych, zarządzanych przez potomków założyciela. Dochód jest przeznaczany na określone organizacje charytatywne, a nadwyżka dochodu jest wypłacana potomkom według stopnia pokrewieństwa.

REKLAMA

Europejski Trybunał Praw Człowieka, czyli bardzo progresywne, sądownicze ramię Rady Europy, wzięło sprawę fundacji na warsztat. W 2015 r. majątek Örfioglu oszacowano na około 207 mln euro, a jego roczny dochód na około 3,7 mln euro.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Skarżący się w Strasburgu, twierdzili, że „bezpośredni zstępny założyciela” nie mógł skorzystać z należnego jej nadwyżki dochodu ze względu na to, że był… kobietą. Chodzi tu jednak o to, że akt założycielski fundacji określił, że z nadwyżek dochodów mogą korzystać wyłącznie potomkowie płci męskiej i tak działo się przez wieki.

System był osadzony w konkretnych czasach, kulturze, ale też miał zabezpieczać przed marginalizacją dochodów osób, które fundacją w końcu zarządzały. ETPC orzekł, że taka praktyka wywodzi się z przestarzałych koncepcji społecznych i moralnych oraz archaicznej wizji roli kobiet, które nie są już aktualne w społeczeństwie tureckim i szerzej w społeczeństwach europejskich.

Wcześniej, sądy tureckie uznały po prostu wolę fundatora. ETPC twierdzi jednak, że powinny „skonfrontować zapis z zasadami porządku publicznego”. Trybunał w Strasburgu uznał, że turecki wymiar sprawiedliwości wystarczająco „nie zajął się weryfikacją zgodności woli założyciela z Konwencją Praw Człowieka” i innymi dokumentami, które mówią o „zasadzie niedyskryminacji i równości mężczyzn i kobiet”.

W ten sposób ETPC uznał, że może sobie testament z XVI wieku podważyć. Jego zdaniem, Turcja naruszyła art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz dyskryminacji) w połączeniu z art. 1 Protokołu nr 1 (ochrona własności). Zalecił też „wznowienie postępowania” w Turcji.

REKLAMA