Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA

27 czerwca 2022 roku w Senacie stanu Teksas podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia i usług społecznych głos zabrał kardiolog Peter McCullough. W swoim wystąpieniu odniósł się do raportu Światowej Rady Zdrowia, w którym zawarto wnioski dotyczące szprycy. Nasz artykuł na ten temat skomentował „Demagog”. W jego ocenie ów raport „nie stanowi rzetelnego i wiarygodnego źródła wiedzy”.

– W tym miesiącu Światowa Rada Zdrowia, która reprezentuje 70 podmiotów z całego świata, wezwała do globalnego wycofania wszystkich szczepionek, ponieważ na całym świecie odnotowano 40 tys. zgonów w bazach danych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. 40 tys. w tych dużych (bazach): VAERS, Yellow Card System, VIGI Safe i EUDRA System – wskazał kardiolog Peter McCullough.

REKLAMA

– 40 tys. zgonów po szczepionce. Niedopuszczalnie dużo – podkreślił.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

– Typowy standard dla każdego produktu biologicznego to 50 zgonów – i wycofanie z rynku. Koniec. 50 – nie 40 tys. – zaznaczył kardiolog.

Do słów lekarza odniósł się demagog.org.pl, uznając, że „nie były to jednak prawdziwe informacje”. Jak podkreślono, „fact-checkerzy” już wcześniej brali go na tapet.

„Mężczyzna jest amerykańskim kardiologiem, który w przeszłości powielał fałszywe informacje na temat szczepionek. Redakcja fact-checkingowa AFP zajmowała się nagraniem z udziałem Petera McCullougha, w którym stwierdził on, że szczepienia przeciw COVID-19 są zbędne dla osób poniżej 50. roku życia, co jest niezgodne z aktualnym stanem wiedzy medycznej” – czytamy na łamach portalu demagog.org.pl.

„Podobnie organizacja fact-checkingowa PolitiFact pisała o jego fałszywych twierdzeniach na temat – rzekomo – niebezpiecznego wpływu szczepionek na dzieci. Z kolei portal ABC News zweryfikował niezgodne z prawdą twierdzenia kardiologa na temat metod leczenia COVID-19 poprzez iwermektynę” – dodano.

– Jeśli więc mamy do czynienia z globalnym apelem ze strony międzynarodowej organizacji, ta komisja powinna zwołać posiedzenie nadzwyczajne. Co zrobimy? Światowy organ wezwał do ściągnięcia ich z rynku – a nadal nimi szczepią – podkreślał McCullough.

Jak zaznaczył lekarz, skoro pojawia się apel światowej organizacji, powinna się zebrać komisja i wycofać szprycę.

Światowa Rada Zdrowia

„Demagog” ocenił natomiast, że nasz portal przedstawił raport Światowej Rady Zdrowia „tak, jakby był rzetelnym źródłem wiedzy o szczepieniach przeciw COVID-19”. Dlaczego nie jest takim źródłem? Demagog.org.pl wyjaśnił:

„Światowa Rada Zdrowia nie jest źródłem rzetelnej wiedzy na temat COVID-19, a organizacją zrzeszającą m.in. przeciwników szczepień. Światowa Rada Zdrowia odpowiedzialna za raport nie ma nic wspólnego ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO). Organizacja, która próbuje kreować się na ważną instytucję, zrzesza różne podmioty odpowiedzialne za propagowanie dezinformacji i niesprawdzonych przekazów” – czytamy.

Dalej zaznaczono, że w ramach Rady „aktywne jest m.in. polskie Stowarzyszenie STOP NOP”, o którym na łamach „Demagoga” już się rozpisywano.

„W jednym z przypadków Justyna Socha, prezeska STOP NOP, twierdziła – niezgodnie z prawdą – że statystyki dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych są w Polsce fałszowane. Innym razem szczepienia nazwała «eksperymentalnymi», choć przeszły wszystkie wymagane badania” – napisano.

Dalej czytamy, że „wśród swoich partnerów Światowa Rada Zdrowia wymienia także m.in. organizacje skupiające przeciwników technologii 5G, takie jak Action Against 5G z Wielkiej Brytanii oraz tureckie 5g Virus Platform”.

„Ta pierwsza powiela na swojej stronie informację, zgodnie z którą tysiące badań mają potwierdzać szkodliwość 5G dla zdrowia, co nie jest prawdą. Z kolei 5g Virus Platform przekazała nieprawdziwą wiadomość o rzekomym spisku z udziałem Billa Gatesa, który miał wykorzystywać 5G do wpływania na ludzkie umysły” – napisano dalej na łamach demagog.org.pl.

Szpryca a Omikron

W swoim wystąpieniu przed senacką komisją Peter McCullough odniósł się do skuteczności szczepionek wobec wariantu Omikron. Te słowa także „przeanalizował” demagog.org.pl.

– Widać, że coś tu nie działa jak trzeba, mamy kłopoty, jeśli chodzi o bezpieczeństwo szczepionek – ocenił podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia i usług społecznych kardiolog.

– Dr Malone przedstawił skuteczność szczepionek, która w dużej mierze zanika. Powiem wam tylko tyle, że CDC nam oznajmiła 10 grudnia 2021, a propos Omikrona, że 79 proc. osób z Omikronem było w pełni zaszczepionych – relacjonował.

– To jest pierwszy z brzegu dowód, że szczepionki kompletnie zawiodły przeciw Omikronowi – skwitował McCullough.

W ocenie „Demagoga” „nie jest to prawdą”, że szczepionki kompletnie zawiodły przeciw Omikronowi.

„Zdecydowanie należy podkreślić, że szczepienia przeciw COVID-19 nie zawiodły w walce z Omikronem. Te stanowią nie tylko bezpieczny, ale i skuteczny sposób ochrony przed chorobą COVID-19. Preparaty przeciw COVID-19 nie są magicznym eliksirem, który całkowicie wykluczałby możliwość zachorowania na COVID-19. Nie ma szczepień i leków, które działają w 100 proc. Centers for Disease Control and Prevention (CDC) wskazuje, że te – nawet jeżeli dojdzie do zachorowania – zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu, zgonu i rozwoju powikłań” – czytamy na demagog.org.pl.

Dalej podkreślono, że zarówno po przyjęciu szprycy, jak i po przechorowaniu COVID-19, odporność „może maleć wraz z upływem czasu i pojawieniem się nowych wariantów wirusa”.

„Z tego powodu zaleca się przyjmowanie dodatkowych dawek szczepionki (szczególnie w najważniejszych grupach ryzyka), co może pomóc we wzmocnieniu odporności. Eksperci pracują nad dostosowaniem szczepień do wariantu Omikron, co nie zmienia faktu, że obecnie dostępne preparaty są skuteczne w ochronie przed ciężkim przebiegiem COVID-19 i zgonem z jego powodu (ochrona może być większa po dostosowaniu)” – napisał „Demagog”.

Wpis Ruchu Narodowego na Twitterze

W artykule zamieściliśmy także tweet Ruchu Narodowego z nagraniem przedstawiającym fragment wypowiedzi Petera McCullougha. W oryginalnej wersji tekstu wpisu jednak nie cytowaliśmy.

Brzmi on następująco: „Amerykański Senat debatuje nad szczepieniami, bo Światowa Rada Zdrowia złożona z 70 podmiotów z CAŁEGO ŚWIATA domaga się wycofania szczepionek na COVID. Dlaczego? Bo zarejestrowano po nich 40 TYSIĘCY zgonów”.

„Demagog” zwrócił uwagę na sformułowanie „Amerykański Senat debatuje nad szczepieniami”.

„Należy jednak zaznaczyć, że debata, w której wziął udział Peter McCullough nie odbyła się w «amerykańskim Senacie», a w ramach Komisji Zdrowia i Usług Społecznych senatu w Teksasie. Niezależnie od okoliczności to, że kardiolog zaprezentował swoje opinie przed teksańskim senatem, nie nadaje jego wypowiedziom większej wiarygodności” – czytamy na łamach demagog.org.pl.

Całe posiedzenie komisji można obejrzeć TUTAJ.

Raport Światowej Rady Zdrowia

Na początku czerwca Światowa Rada Zdrowia na swojej stronie opublikowała raport dotyczący Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych, w tym zgonów, po szprycach.

„We wszystkich bazach danych stwierdzono, że zgłoszenia dotyczące działań niepożądanych (ADR) związanych z zastrzykami Covid-19 są liczniejsze niż w przypadku innych podobnych produktów o współczynnik od 10 do 169” – czytamy.

„Wiele zgłoszeń ADR ma poważny charakter, a w tych bazach danych istnieją wystarczające dowody na związaną z tym szkodę, aby wskazać na konieczność wycofania produktu” – dodano na stronie Światowej Rady Zdrowia. Jak podkreślono, przeanalizowano tylko oficjalne bazy danych, co doprowadziło do odkrycia przeszło 40 tys. zgonów powiązanych ze szprycą.

„Demagog” wyjaśnił, skąd biorą się takie statystyki. „Zgłoszenia nie wystarczają do wycofania szczepień, ponieważ należy je dokładnie zweryfikować. W artykule opublikowanym przez Office for Science and Society, organizacji edukacyjnej, działającą przy Uniwersytecie McGill w Montrealu, czytamy, że podejrzenia działań niepożądanych po przyjęciu konkretnego środka leczniczego mogą być zgłaszane częściej w czasie, gdy jest on wykorzystywany na masową skalę w wybranym okresie.

Im częściej stosowany jest dany preparat, tym większe jest prawdopodobieństwo zgłaszania zdarzeń niepożądanych. Jeśli daną szczepionkę przyjmuje się w dwóch lub większej liczbie dawek, o tyle zwiększa się również liczba okazji, w których może wystąpić działanie niepożądane. Szczepionki przeciw COVID-19 zostały łącznie podane w ponad 12 miliardach dawek na całym świecie w czasie niewiele ponad półtora roku” – czytamy na łamach portalu fact-checkingowego.

Dalej „Demagog” dodał również, że „zainteresowanie szczepionkami przeciw COVID-19 zarówno ze strony lekarzy, jak i opinii publicznej było bardzo duże, co przyczyniło się do większej liczby zgłoszeń”.

„Jeśli pewne zdarzenie niepożądane jest szeroko relacjonowane w mediach, zwiększa się prawdopodobieństwo, że więcej osób zwróci uwagę na powiązane z nim objawy i dokona zgłoszenia. Nazywa się to raportowaniem stymulowanym” – napisali fact-checkerzy.

Demagog.org.pl odniósł się też do samych baz danych, z których korzystała Światowa Rada Zdrowia.

„W raporcie tzw. Światowej Rady Zdrowia wzięto pod uwagę dostępne publicznie bazy danych zawierające informacje o liczbie zgłoszonych niepożądanych odczynów poszczepiennych. Były to: baza WHO dostępna poprzez system VigiAccess, amerykańska baza Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS), europejska baza EudraVigilance i brytyjski system YellowCard” – podkreślił „Demagog”, co też zaznaczył w swojej wypowiedzi cytowany wyżej Peter McCullough.

„Na stronach powyższych baz danych dowiadujemy się, że uwzględnione w nich przypadki są jedynie podejrzeniami niepożądanych odczynów poszczepiennych i na ich podstawie nie można wyciągać wniosków dotyczących bezpieczeństwa produktów leczniczych. Każda z baz, z których korzystała Światowa Rada Zdrowia, informuje, jak nie należy interpretować zgromadzonych w nich danych (VigiAccess, VAERS, EudraVigilance, YellowCard)” – czytamy dalej na łamach demagog.org.pl.

Odnosząc się do raportu, „Demagog” podkreślił, że wynika z niego m.in. „że szczepionki nie przeszły wymaganych badań, co nie jest zgodne z prawdą”.

„Wcześniej sprawą zajmował się Konkret24, który zweryfikował, że w dokumencie znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące szczepień przeciw COVID-19” – czytamy na łamach demagog.org.pl.

Portal dodał następnie: „Szczepionki przeciw COVID-19 są bezpieczne – obecne na europejskim i amerykańskim rynku szczepionki przeciw COVID-19 przeszły przez wszystkie konieczne fazy badań przedklinicznych i klinicznych. Na podstawie testów, w których wykazano ich bezpieczeństwo i skuteczność, zezwolono na wprowadzenie wakcyn do użytku”.

Demagog.org.pl zaznaczył również, że ów raport „nie stanowi podstawy do wycofania szczepionek przeciw COVID-19”.

„Informacja na temat 40 tys. zgonów wywołanych szczepionkami przeciw COVID-19, którą przekazano w artykule, nie pojawia się w samym raporcie, lecz w komunikacie prasowym na jego temat. Nie podano w nim jednak, w jaki sposób uzyskano takie wyliczenia. Portal Konkret24 również nie znalazł wytłumaczenia, na jakiej podstawie ustalono tę konkretną liczbę zgonów” – zaznaczono.

Słowa dr June Raine

Na stronie Światowej Rady Zdrowia przypomniano także słowa dr June Raine, szefowej brytyjskiej Medicines and Healthcare products Regulatory Agency z 2006 roku. – Nie ma potrzeby udowadniania, że lek spowodował działanie niepożądane, wystarczy samo podejrzenie – powiedziała wówczas.

„Demagog” wyjaśnił, jak należy rozumieć te słowa. „Portal nczas.com wykorzystał cytat Raine w kontekście szczepionek przeciw COVID-19 jako dowód na to, że samo podejrzenie wystąpienia działania niepożądanego po przyjęciu preparatu stanowi wystarczający powód do wycofania go z obiegu. Wypowiedź June Raine została przedstawiona w zmanipulowanym kontekście. W wypowiedzi nie chodziło o to, że podejrzenie wystarczy do orzeczenia o niebezpieczeństwie szczepień. Zgodnie z jej słowami nie potrzeba wiedzy, czy zdarzenie zostało wywołane podaniem szczepionki, ale zgłoszenie może pomóc w dalszej analizie bezpieczeństwa, stąd prośba do lekarzy o większą czujność w tym zakresie” – czytamy.

– To niepokojące, że oddolna organizacja musiała wykonać tę pracę i wskazać, że żadna z tych eksperymentalnych szczepionek nie jest bezpieczna według publicznie dostępnych oficjalnych danych. Dlaczego organy regulacyjne nie wykonały swojej pracy i nie ochroniły nas? – pytała współzałożycielka Światowej Rady Zdrowia, dr Tess Lawrie.

Cały tekst portalu demagog.org.pl, dotyczący naszego artykułu, można znaleźć TUTAJ.

REKLAMA