REKLAMA
Strona główna Świat Europa Szef MSZ Węgier nieźle się odgryzł za zarzuty dotyczące prorosyjskiej polityki Budapesztu

Szef MSZ Węgier nieźle się odgryzł za zarzuty dotyczące prorosyjskiej polityki Budapesztu

Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier. Zdjęcie: EPA/MARTON MONUS HUNGARY OUT Dostawca: PAP/EPA.
Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier. Zdjęcie: EPA/MARTON MONUS HUNGARY OUT Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

„To nie dzięki Węgrom Rosja ma pieniądze na prowadzenie wojny w Ukrainie, gdyż na Budapeszt przypada tylko niewielka część europejskich zakupów rosyjskich surowców energetycznych” – stwierdził jasno szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto w wywiadzie dla CNN.

„Nie przyczyniamy się do tego, że władze Rosji stać na prowadzenie tej wojny. Po pierwsze, przypada na nas bardzo niewielka część europejskich zakupów rosyjskich paliw kopalnych” – powiedział Szijjarto w odpowiedzi na uwagę dziennikarki Christiane Amanpour, że dzienne zyski Rosji ze sprzedaży ropy wynoszą 800 mln dol.

REKLAMA

Minister wyjaśnił, że Węgry poprosiły o wyłączenie ich spod embarga na zakup rosyjskiej ropy, bo inaczej „byłoby fizycznie niemożliwe” zaopatrzenie kraju w wystarczającą ilość tego surowca. Dodał, że to „geografia przesądziła o infrastrukturze. Aby zmienić w Europie Środkowej wielki szlak dostaw z kierunku wschód-zachód na północ-południe, potrzeba kilku lat”.

Szijjarto bronił też decyzji władz Węgier, że nie będą one dostarczać broni do Ukrainy. W jego opinii dzięki temu granica węgiersko-ukraińska jest najbezpieczniejszym szlakiem dostaw transportów humanitarnych z zachodu.

„Właśnie dlatego Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża prowadzi swoje centrum logistyczne organizujące działalność na Ukrainie z Węgier. Dlaczego? Bo to bezpieczna granica i kiedy transporty pomocy humanitarnej ją przekraczają, wszyscy mogą być pewni, że to nie broń, transporty nie są więc zagrożone” – oznajmił.

Przywołał też stały argument Budapesztu, że w zachodniej części Ukrainy mieszka 150 tys. Węgrów i gdyby Budapeszt dostarczał broń Ukrainie, staliby się oni celem dla Rosjan. Zaznaczył, że Węgry realizują obecnie największą akcję humanitarną w swojej historii i przyjęły już 830 tys. ukraińskich uchodźców.

Pytany o to, kto powinien jego zdaniem wygrać tę wojnę, oparł: „Oczywiście ofiara, to nie ulega kwestii”.

Nie uwierzysz, co Węgry przekazały Ukrainie

REKLAMA