Tankowiec Fot. ilustr. Wikipedia
REKLAMA

USA i partnerzy omawiają plan ograniczenia cen rosyjskiej ropy do 40-60 dol. za baryłkę. Takie informacje podał 6 lipca Bloomberg. Według eksperta ośrodka Brookings Institution, Davida Wessela, wprowadzenie takiego limitu pozwoliłoby uniknąć gwałtownego wzrostu cen ropy i globalnej recesji.

Plany wprowadzenia pułapu cen rosyjskiej ropy zgłosiły przed niedawnym szczytem G7 Stany Zjednoczone. Pomysł ma w założeniu zmusić Rosję do sprzedawania surowca dużym nabywcom, takim jak Indie, po znacznie niższym kursie i ograniczyć dochody, które Kreml przeznacza na finansowanie wojny na Ukrainie.

REKLAMA

Przeciwko Rosji

Wessel wyjaśnia, że limit taki zapobiegłby również „katastrofalnej dla gospodarki podwyżce cen”, która byłaby wynikiem europejskiego embarga na rosyjski surowiec mającego wejść w życie pod koniec tego roku.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

UE na początku czerwca ustaliła, że od przyszłego roku zacznie obowiązywać zakaz ubezpieczania tankowców przewożących rosyjską ropę. Zakaz będzie też respektować Wielka Brytania, a brytyjskie firmy ubezpieczeniowe obsługują od 85 do 90 proc. transportu rosyjskiego surowca.

Czy sankcje będą skuteczne?

Analitycy banku Barclays prognozują, że gdyby zakaz taki wszedł w życie, cena baryłki przekroczyłaby 200 dol. Amerykanie zaproponowali więc zmodyfikowanie planów UE i Wielkiej Brytanii, które „pogrążyłyby światową gospodarkę”. Zgodnie z ich projektem zakaz ubezpieczania tankowców nie obowiązywałby, jeśli cena transportowanej przez nie ropy nie przekracza ustalonego limitu.

Rosja może oczywiście odmówić sprzedawania surowca po niższej cenie lub na różne sposoby obchodzić przepisy, co ograniczyłoby skuteczność sankcji, ale nawet wtedy nabywcy ropy negocjowaliby jej ceny, poczynając od pułapu znacznie niższego niż obecnie, gdy cena baryłki przekracza 100 dol.

To będą bardzo drogie wakacje. Ropa drożeje na światowych giełdach

REKLAMA