Francja upaństwowi giganta energetycznego

Słupy wysokiego napięcia/fot. pexels.com
Słupy wysokiego napięcia/fot. pexels.com
REKLAMA

Państwo ogłosi uproszczoną ofertę przejęcia akcji EDF, która opiewa na 9,7 mld euro. Gigant przechodził różne koleje losu, teraz jest to… „renacjonalizacja”, która ma pozwolić państwu odzyskać „pełną kontrolę nad produkcją energii elektrycznej i jej wydajnością”.

Taki komunikat przekazała parlamentowi premier Elisabeth Borne, dawniej socjalistka, obecnie macronistka. W opublikowanym we wtorek19 lipca komunikacie prasowym ministerstwo finansów precyzuje już konkretnie plany przejęcia pełnej kontroli nad firmą energetyczną.

REKLAMA

Państwo ogłosi „uproszczoną ofertę przejęcia kapitałowych papierów wartościowych EDF” w celu wycofania spółki z giełdy. Oferta zakupu akcji zostanie przedłożona na początku września 2022 r., pod warunkiem przegłosowania poprawek budżetowych, które pozwolą wyasygnować pieniędze na taką operację.

Rząd nie ma większości parlamentarnej, ale pewnie będzie mógł liczyć na poparcie lewicowego Nupes, które zawsze jest chętne do „upaństwowienia” firm. Państwo zamierza nabyć 15,9% dodatkowych akcji EDF. Ma to być sposób na wzmocnienie „suwerenności energetycznej” Francji, a według zapowiedzi premier Borne, rząd chce mieć „100% kapitału EDF”.

W komunikacie prasowym ministerstwa gospodarki i finansów dodano, że odzyskanie pełnej kontroli nad koncernem energetycznym pozwoli na „przyspieszenie realizacji nowego programu energetyki jądrowej w połączeniu z rozmieszczaniem nowych odnawialnych źródeł energii”.

Obecnie, według danych firmy, większościowym udziałowcem EDF jest i tak państwo, które na dzień 30 czerwca posiadało 84,08 % kapitału. Pozostałe akcje są w posiadaniu akcjonariuszy instytucjonalnych i indywidualnych – 14,8% i akcji pracowniczych – 1,08%. Ostatnie notowania wyznaczały kurs 10,225 euro za akcję (państwo planuje zapłacić po 12 euro za akcję plus bonus), ale po decyzji „renacjonalizacji” EDF kursy poszły ostro w górę.

Źródło: Le Figaro

REKLAMA