Po aborcji, Demokraci w USA boją się o przyszłość „homomałżeństw”

Strona Senatu na Kapitolu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie. / foto: domena publiczna
Strona Senatu na Kapitolu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie. / foto: domena publiczna
REKLAMA

Po decyzji Sądu Najwyższego USA w sprawie aborcji, tamtejsi Demokraci próbują teraz na zapas „ochronić małżeństwa jednopłciowe”. W Kongresie, gdzie politycy tej partii mają większość, przyjęto ustawę , która uchyla poprzednie przepisy definiujące małżeństwo jako związek między mężczyzną a kobietą. Na szczęście wydaje się, że te progresywne postulaty nie mają szans przejścia przez Senat.

Jednak Izba Reprezentantów przegłosowała we wtorek 19 lipca ustawę „chroniącą małżeństwo dla wszystkich” i to w całych Stanach Zjednoczonych. Uzasadniali to obawą, że kolejne decyzje Sądu Najwyższego mogą definitywnie uznać, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Ustawa uchyliła tak brzmiące poprzednie zapisy.

REKLAMA

Dokument nawet zakazuje urzędnikom stanu cywilnego, niezależnie od stanu, w którym pracują, „dyskryminowania par ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne”. Tekst nosi tytuł „O poszanowaniu małżeństwa” i w gruncie rzeczy chodzi tu o dodatkowe uznanie na szczeblu federalnym związków osób tej samej płci, co dopuścił już w 2015 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, ale pozostawił decyzje poszczególnym stanom.

Nowa ustawa została poparta w Kongresie przez 267 członków Izby Reprezentantów. „Za” byli wszyscy Demokraci i aż 47 Republikanów. Jednak szanse przegłosowania jej w Senacie są nikłe. Do akceptacji takiego prawa, Demokraci musieliby przeciągnąć na swoją stronę 10 Republikanów.

Do tej pory w obozie Republikanów, chce taki tekst poprzeć tylko senator Susan Collins z Maine. Ta jednak wyróżnia się spośród członków swojej tej partii, popiera aborcję, jest przeciw karze śmierci i deklaruje się jako „liberał”.

Na razie Izba Reprezentantów produkuje więc kolejne ustawy, ale bez ciągu dalszego. Poza „ochroną homo-małżeństw” były dwa teksty „chroniące dostęp do aborcji”, a w kolejce czeka kolejny projekt, dotyczący „prawa do antykoncepcji”. Droga legislacyjna takich rozwiązań na razie kończy się na Senacie. Pokazuje to jednak, jak bardzo decyzje konserwatywnych sędziów „uruchomiły” owe lewicowe „siły postępu”.

 Źródło: AFP

REKLAMA