Premier Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Premier Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
REKLAMA

Mam nadzieję, że od 2024 r. będziemy mieli do czynienia ze spadającymi ratami kredytowymi; na te dwa lata przygotowaliśmy wakacje kredytowe – powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, przyznając tym samym, że rok 2023 to będzie nadal okres rosnącej inflacji. Analitycy są podobnego zdania. Najgorsze dopiero przed nami.

„Mam nadzieję, że od roku 2024, a być może również i wcześniej – tego nie wiem, bo to nie jest prerogatywa rządu, a poza tym podlega to pewnym obiektywnym zjawiskom i zdarzeniom – być może od 2024 roku będziemy mieli do czynienia ze spadającymi ratami kredytowymi” – powiedział na piątkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Tym samym Morawiecki przyznał, że rząd najwyraźniej wątpi w spadek inflacji w 2023 roku.

REKLAMA

Dodał, że na te dwa lata rząd przygotował wakacje kredytowe. Od piątku można składać wnioski o wakacje kredytowe, czyli możliwość zawieszenia spłaty raty kredytu hipotecznego przez maksymalnie 8 miesięcy w tym i przyszłym roku.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

„Wierzę, że to dobry instrument dla polskiej rodziny. Prawo i Sprawiedliwość – zgodnie z naszą dewizą wiarygodności – zrealizowało kolejną obietnicę” – podkreślił premier Morawiecki.

Analitycy przewidują dalszy wzrost inflacji

– Jesień przyniesie dalszy wzrost inflacji, a stopy procentowe będą nadal podnoszone, choć w mniejszej skali – prognozują analitycy ING. Ich zdaniem ceny w 2023 r. nadal będą rosnąć w dwucyfrowym tempie, a presję inflacyjną może ograniczać pogorszenie koniunktury w Polsce i na świecie.

W piątek Główny Urząd Statystyczny (GUS) poinformował o inflacji w lipcu, które według wstępnych szacunków wyniosła o 15,5 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,4 proc.

W czerwcu inflacja CPI również wyniosła 15,5 proc. rdr. „Roczny wskaźnik inflacji nie zwiększył się po raz pierwszy od lutego, kiedy weszły w życie obniżki podatków pośrednich w ramach Tarczy Antyinflacyjnej” – zauważyli analitycy banku ING Bank Śląski Adam Antoniak i Piotr Popławski.

Analitycy wskazali, że jest to wynik powyżej ich przewidywań na poziomie 15,4 proc., ale zgodny z konsensusem rynkowym. „Zgodnie z oczekiwaniami lipiec przyniósł spadek cen paliw (-2,6 proc. rdr), do czego przyczyniła się letnia promocja głównego gracza na krajowym rynku paliwowym (PKN Orlen – PAP), która wymusiła podobne ruchy cenowe ze strony konkurencji. Gdyby ceny paliw pozostały na czerwcowym poziomie, to inflacja w lipcu wzrosłaby do 15,7 proc. rdr.” – wyjaśnili.

Jak przypomnieli analitycy, ceny żywności wzrosły o 0,6 proc. mdm, czyli w zbliżonym tempie jak w czerwcu, ale wolniej niż kwietniu i maju. Z kolei nośniki energii podrożały o 1,6 proc. mdm, „najprawdopodobniej wskutek dalszego wzrostu cen opału (głównie węgiel)” – podali. „W oparciu o opublikowane dziś dane szacujemy, że inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii była w lipcu zbliżona do sierpniowego poziomu i wyniosła ok. 9,2 proc. rdr” – stwierdzili.

W ocenie ING „pomimo stabilizacji w lipcu, inflacja jest daleka od opanowania”, a jesień przyniesie dalszy wzrost inflacji i stóp procentowych.

„Cel inflacyjny pozostaje odległy (2,5 proc.), realne stopy procentowe są wciąż głęboko ujemne, a polityka fiskalna w znacznym stopniu osłabia skalę zacieśnienia polityki pieniężnej” – wskazali eksperci. „Presję inflacyjną może w nadchodzących kwartałach ograniczać pogorszenie koniunktury w Polsce i na świecie. W odwrotnym kierunku będzie oddziaływać kryzys energetyczny i wzrost cen regulowanych. Przyszły rok to także znaczący wzrost płacy minimalnej (13,5 proc.) i wysoka waloryzacja rent i emerytur, co podtrzyma presję płacową” – przewidują.

Ich zdaniem w 2023 r. ceny konsumpcyjne mogą nadal rosnąć w dwucyfrowym tempie. „Spodziewamy się, że jesienią tego roku RPP (Rada Polityki Pieniężnej – PAP) będzie nadal podnosić stopy procentowe, chociaż w mniejszej skali (25pb)” – prognozuje bank ING. „Będą temu towarzyszyć deklaracje gotowości do zakończenia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Tym mocniejsze im słabsza będzie koniunktura w Polsce i na świecie” – dodali eksperci.

Grzegorz Braun: ONA jest główną księgową pisowskiej mafii [VIDEO]

REKLAMA