
Deputowany prezydenckiej grupy Renaissance (dawniej LREM) Rémy Rebeyrotte został przyłapany 12 lipca na wykonywaniu „salutu nazistowskiego” w gmachu parlamentu. Chodziło o prowokowanie posłów Zjednoczenia Narodowego.
Prowokator-macronista
Duże grupy lewicy i prawicy wniosły znacznie „wyższą temperaturę” do obrad i życia politycznego parlamentu. Rebeyrotte należy do grupy „harcowników” którzy regularnie starają się prowokować posłów narodowych. Zwracał się m.in. do do nich tekstami o „narodowych socjalistach”, a także nazywał ich grupę… „Norymbergą w godzinach szczytu”.
Do tego repertuaru prowokacji użył też „hajlowania”, ale został przyłapany na tym geście przez posła centroprawicowych Republikanów. Sprawa wywołała skandal. Deputowany obozu prezydenta Macrona Rémy Rebeyrotte bronił się, że zobaczył „wielkiego faceta w ławach Zjednoczenia Narodowego (RN) Marine Le Pen, który taki gest wykonał wcześniej i chciał go… napomnieć. Powtórzył więc podobno „hajlowanie”, ale tylko po to, by pokazać, że tego robić nie wolno.
Zabawa, która wzbudziła niesmak
Żadne nagranie nie potwierdziło jego wersji, chyba, że za „gest nazistowski” wziął podniesienie ręki podczas głosowań… Rebeyrotte brnął w swoją wersję i pisał na Twitterze, że w restauracji parlamentu doznał nawet „fizycznej presji od trzech fachos” (faszystów), w tym rzekomo i od „hajlującego” wcześniej posła narodowego.
Jednak to tylko jego widziano w roli prowokatora z wyciągniętą ręką w górze. Wygłupy posła powszechnie potępiono i uznano, że przekroczył granice przyzwoitości. Został skrytykowany także przez prezydium parlamentu.
Przeprosiny i 1000 euro
W obliczu krytyki, w piątek 29 lipca Rebeyrotte przeprosił za „nazistowski salut” w kierunku deputowanego RN i dodał, że przekazał 1000 euro na społeczne cele. „Postanowiłem przekazać 1000 euro stowarzyszeniu, które dobrze znam” – napisał w komunikacie dla mediów Rémy Rebeyrotte.
Beneficjentem tej sumy jest FNDIRP, czyli Krajowa Federacja Deportowanych, Internowanych i Bojowników Ruchu Oporu. To założona przez komunistów w 1945 roku organizacja zrzeszająca ofiary okupacji niemieckiej i działaczy ruchu oporu. W 1950 r. FNDIRP doszło tam do rozłamu na tle komunistycznej i prosowieckiej propagandy kierownictwa tej organizacji.
Rémy Rebeyrotte przekazał im 1000 euro i przeprosił „tych, których skrzywdził (…), a w szczególności rodziny ofiar nazistowskiego barbarzyństwa”. W sumie „kara” dla prowokatora dość śmieszna.
Dziwnych posłów ma Macron
Rebeyrotte to były socjalista, mer Autun, obecnie polityk macronowego „Renesansu”. Zasłynął m.in. wywiadem w 2021 r., w którym twierdził, że dla niego osoba „nieszczepiona” zagraża wolności innych.
Chwalił też piosenkarkę Ayę Nakamurę za to, że ta wymyśla nowe francuskie wyrażenia i przyczynia się do „ewolucji języka”, a jej „neologizmy” tworzą język francuski. W rzeczywistości pochodząca z Mali artystka jest oskarżana o zaśmiecanie francuskiego slangiem afrykańskim.
Teraz do „osiągnięć” Rebeyrotte doszło „hajlowanie”.



![Durny manewr imigranta spowodował śmiertelny wypadek. Nie żyją dwie osoby [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2025/12/policja-napis-ok-100x70.jpg)


![Kto jest liderem prawicy? Na podium Braun, Mentzen na równi z Morawieckim [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/kaczynski-braun-nawrocki-yt-screen-kolaz-ok-100x70.jpg)

