Mekka. Świątynia Al Kaaba Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Wikipedia
Mekka. Świątynia Al Kaaba Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Wikipedia
REKLAMA

Mamy nowe wydanie „Najwyższego Czasu!”. Numer podwójny 31-32 (2022) jest już do kupienia w Internecie i w dobrych punktach prasowych!

REKLAMA

👉 Gdy piszę ten tekst, siedzę sobie wakacyjnie w egipskim wczasowisku Marsa Alam, gdzieś w jednej trzeciej Morza Czerwonego, (sprawdziłem dwa razy – nie rozstępuje się przede mną, czyli jednak nie jestem Mojżeszem) i wcale się nie obijam. Wziąłem ze sobą do redakcji nową książkę prof. Marka Jana Chodakiewicza „Światy islamu”, którą dopiero co mi nadesłał – i pracuję nad nią w chwilach wolnych od śledzenia żółwi morskich i takichże krów. Przyznają Państwo, że to zadziwiający zbieg okoliczności, zwłaszcza że Marsa Alam jest zaledwie 300-400 km w linii prostej od Mekki i Medyny, czyli tych miejsc, w których światy islamu się zaczęły, a które znajdują się po drugiej stronie Morza Czerwonego. Marek Chodakiewicz w swojej książce, nad którą pracował chyba z 10 lat i której fragmenty publikowaliśmy w „Najwyższym CZASIE!” kilka lat temu, zwraca uwagę, że kraje islamskie po dekolonizacji próbowały gwałtownie się modernizować, z reguły na modłę islamsko-narodowo-korupcyjno-socjalistyczną. Co to znaczy? Znaczy to tyle, że nowe państwa były islamskie, opierały się na postulatach nacjonalistycznych w wersji socjalistycznej i – jak zawsze w takiej sytuacji – elity wyłączały się z biedy i urawniłowki socjalizmu poprzez mechanizmy korupcyjne. Z tego też względu wiele z tych państw postawiło na przyjaźń ze Związkiem Sowieckim. Dla tych najbardziej zaangażowanych w tę relację, takich jak Libia czy Irak, skończyło się to nadzwyczaj marnie – czyli faktycznym rozpadem.

👉 Egipt z kolei swą niepodległość, rozpoczętą ukradzeniem Brytyjczykom i Francuzom Kanału Sueskiego, postawił na Stany Zjednoczone, choć okres flirtu z Sowietami też przeżył. Oprócz jednak taktycznego sojuszu z Ameryką również szedł drogą islamsko-narodowo-korupcyjno-socjalistyczną. I również nie przyniosło to nadzwyczajnych efektów, ale przynajmniej uniknął rozpadu i anarchii. Inny z kolei islamski kraj – Pakistan – postawił niemal wyłącznie na Amerykę. Zachował spójność w swoim islamskim-narodowo-korupcyjnym-socjalizmie, ale efektu modernizacyjnego też nie osiągnął. Kraje Europy Środkowej, w tym Polska, zdekolonizowały się 30-40 lat później niż kraje islamskie i zdecydowały się na przyjęcie zachodniego wzorca zorganizowania państwa, który to wzorzec też zaczął brnąć w socjalizm. Mimo to efekt modernizacyjny, po 30 latach, jest u nas znacznie mocniejszy niż w przypadku krajów islamskich. Z drugiej strony kraje islamskie, takie jak Egipt, przeżywają boom demograficzny, czego nie można powiedzieć o Europie Środkowej. O niej można powiedzieć, że niestety, mimo wzrostu, zaczyna wymierać.

👉 Z kolei w Europie Zachodniej islamscy nachodźcy budują coraz mocniejsze struktury w takich krajach jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania. Prof. Chodakiewicz zwraca uwagę, że nie ma w tym nic nowego – często w przeszłości islamizacja zachodziła właśnie w taki, niejako oddolny sposób. Dżihad, czyli święta wojna, był dopiero zwieńczeniem procesu rozwoju islamu, często w obliczu dekonstrukcji religii panującej na przejmowanym terenie. Ta pełzająca islamizacja ma przy tym, jakże by inaczej, charakter socjalistyczny – wszak głównym żerowiskiem islamskich emigrantów są systemy socjalne. Czy oznacza to, że i w Europie Zachodniej zapanuje w końcu system islamsko-korupcyjno-socjalistyczny? Jest wielu autorów, którzy wprost przekonują, że tak się rzeczywiście stanie. Wojna wywołana przez Rosję na Ukrainie przysłania

REKLAMA