Wolą brać socjal, niż pracować. „Kto tak robi, ten złodziej”

Lenistwo, niechęć do pracy.
Lenistwo - zdj. ilustracyjne. / Fot. Clay Banks/Unsplash
REKLAMA

Producent znanego włoskiego wina musującego z północy, Prosecco, ogłosił nabór 20 pracowników. Nie rozmowę nie zgłosił się nikt. Szef firmy narzeka, że osoby bezrobotne wolą pobierać tzw. podstawowy dochód obywatelski niż pracować.

– Kto może pracować, ale woli pobierać dochód obywatelski to złodziej – powiedział kategorycznie cytowany przez włoskie media Sandro Bottega, właściciel działającej od stulecia winnicy i linii produkcyjnej Prosecco z okolic Treviso w Wenecji Euganejskiej.

REKLAMA

– Szukam co najmniej 20 osób, ale nikt się nie zgłasza – dodał wyjaśniając, że potrzebuje magazynierów, specjalistów od konserwacji sprzętu, kierowców, enologów i pracowników administracyjnych.

Jak przyznał z ironią, „poszukiwanie personelu przynosi rozbrajające rezultaty”. Dodał, że w pierwszym półroczu musiał z tego powodu zrezygnować z zamówień na łączną sumę 10 milionów euro.

– Włoscy politycy powinni przyjść do firm i zobaczyć, co to znaczy je prowadzić – stwierdził Bottega.

Jak się zauważa, to kolejny notowany w ostatnim czasie przypadek poważnych problemów z pracownikami we Włoszech. Brakuje ich też między innymi w hotelarstwie, turystyce, gastronomii oraz w rolnictwie.

Gwarantowany dochód podstawowy powoduje brak chętnych do pracy

Przyczyna jest zawsze ta sama: przyznawany bezrobotnym i ubogim tzw. dochód obywatelski, czyli realizacja sztandarowego hasła Ruchu Pięciu Gwiazd z kampanii wyborczej sprzed ponad czterech lat. Dochodzą do tego niskie płace w wielu sektorach, co powoduje, że zatrudnienie jest mniej opłacalne niż zasiłek od państwa. Niektórzy pobierają go i pracują na czarno, by nie stracić prawa do świadczenia.

Zdaniem ekspertów z tym problemem wiele firm będzie musiało zmagać się jeszcze długo.

W zależności od sytuacji materialnej dochód obywatelski wynosi we Włoszech od 500 euro miesięcznie dla jednej osoby.

REKLAMA