Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Jarosław Kaczyński. /Zdjęcie: PAP
REKLAMA

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział powrót do reformy wymiaru sprawiedliwości. Na czym będzie ona polegać?

Na czym będzie polegała reforma sądów, do której chce powrócić Jarosław Kaczyński? Jak zadeklarował szef Prawa i Sprawiedliwości, jednym z jej głównych elementów jest projekt spłaszczenia struktury sądów autorstwa Anny Dalkowskiej, niegdyś wiceminister sprawiedliwości, która obecnie zasiada w Sądzie Najwyższym. Ważnym czynnikiem skutecznej reformy sądownictwa mają być również rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą, którego poparcie okaże się niezbędne.

REKLAMA

„Sędziom trzeba przypomnieć rzecz podstawową: mają obowiązek przestrzegania polskich ustaw, a jedynym miejscem do oceny ich zgodności z konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny. (…) Do tego projekt Pawła Kukiza dotyczący sędziów pokoju. W naszych warunkach konstytucyjnych to trudne do wprowadzenia, bo Trybunał Konstytucyjny jasno wyłożył, że mogą orzekać tylko zawodowi sędziowie. To oznacza, że wszystko musi iść przez Krajową Radę Sądownictwa, musi być powołanie przez prezydenta” – stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Kaczyński nie obawia się gróźb Brukseli

Jarosław Kaczyński uważa, że powrót do reformy wymiaru sprawiedliwości jest koniecznością, i to nawet pomimo ostatnich konfliktów z Unią Europejską. Jego zdaniem źle działające sądy to „ciężka choroba polskiego państwa”, której „trzeba zaradzić”, nie zważając na groźby ze strony Brukseli. Jak podkreślił szef PiS, wywieranie na nasz kraj presji nie ma nic wspólnego z ochroną praworządności, a jest po prostu próbą rozmontowania systemu prawnego w wykonaniu Komisji Europejskiej i jej dygnitarzy.

„Coraz bardziej jest oczywiste, że tu nie ma sensu zważać na Unię Europejską, bo ona i tak ma inny plan. Unia nie wykonuje swoich obowiązków wobec Polski, nie przestrzega żadnych reguł. W tej sytuacji nie mamy powodów brać pod uwagę jej zastrzeżeń, które nie mają żadnych podstaw traktatowych, które nie mają nic wspólnego z praworządnością. Odwrotnie – są ochroną łamania praworządności przez rozgrzanych politycznie sędziów, łamiących polskie ustawy, polską konstytucję” – zadeklarował Jarosław Kaczyński, wymierzając ciosy unijnym decydentom.

REKLAMA