Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay
REKLAMA

Bilet za 9 euro miał nie tylko ulżyć konsumentom w czasach kryzysu, ale także zapoczątkować zwrot w transporcie – miał skłonić Niemców do porzucenia samochodów i korzystania z autobusów i pociągów, także z pożytkiem dla klimatu. Wstępne badania sugerują jednak, że mimo taniego biletu Niemcy nie zrezygnowali z aut.

Z przeprowadzonych dotychczas badań można stwierdzić jedynie niewielki efekt przesunięcia z dróg na transport publiczny, wynoszący w najlepszym razie 2 do 3 proc. – powiedział agencji dpa ekspert ds. kolei w Wyższej Szkole Technicznej i Ekonomicznej w Berlinie (HTW).

REKLAMA

„Jest to zbieżne z pierwszymi wynikami badania przeprowadzonego w aglomeracji Monachium, które ocenia między innymi dane o ruchu setek uczestników” ­- zauważa w poniedziałek portal tygodnika „Spiegel”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Stwierdzono, że od czasu wprowadzenia biletu za 9 euro „35 proc. badanych częściej podróżowało autobusami i pociągami, ale tylko 3 proc. rzadziej korzystało z własnego pojazdu”.

Według niemieckiego związku przewoźników (VDV) od rozpoczęcia sprzedaży pod koniec maja do poniedziałku włącznie w całym kraju sprzedano ok. 38 mln tanich biletów. Do tego dochodzi około 10 mln osób, które co miesiąc regularnie kupują bilet ulgowy – poinformowało w poniedziałek VDV.

Miesięczny bilet za 9 euro, który umożliwia przejazdy komunikacją miejską i pociągami regionalnymi w całych Niemczech, obowiązuje do końca sierpnia.

REKLAMA