Adam Niedzielski, Mateusz Morawiecki Źródło: PAP/Paweł Supernak
Adam Niedzielski, Mateusz Morawiecki Źródło: PAP/Paweł Supernak
REKLAMA

W Polsce zalegają miliony dawek covidowej szczepionki, większość zostanie najprawdopodobniej zutylizowana. Tymczasem nasz kraj szykuje się do zakupu kolejnych dawek – liczonych w milionach. Tym razem preparaty mają być „uaktualnione” i dostosowane do wariantów Omikrona BA1 i BA2.

Jak ustaliło radio RMF FM, co najmniej kilkanaście milionów dawek nowej szczepionki przeciwko koronawirusowi może trafić do Polski.

REKLAMA

Producenci szczepionki – w tym przypadku firmy Pfizer i Moderna – zapewniają, że preparat jest dopasowanych do wariantu Omikron.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Według nieoficjalnych ustaleń, nowa covidowa szczepionka miałaby być podawana od połowy września. Formalnie będzie to kolejna dawka przypominająca, czyli w sumie trzecia, czwarta, a może nawet piąta (dla osób z obniżoną odpornością).

„Na pewno tych dawek nie zabraknie, oby byli tylko chętni do szczepień. Z informacji nieoficjalnych wiemy, że ta nowa szczepionka może być dedykowana osobom od osiemnastego roku życia, być może nawet młodszym, tu jeszcze w Europejskiej Agencji Leków trwają rozważania” – deklaruje wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Przypomnijmy, że w Polsce w magazynach zalega około 25 milionów dawek covidowej szczepionki. Polska od jakiegoś czasu nie realizuje kontraktów z koncernami farmaceutycznymi, które opiewają na kolejne miliony dawek. Jak się okazuje jednak, rząd ma zamiar kupić rzekomo „uaktualnioną” szczepionkę, dopasowaną – jak zapewniają producenci – do wariantów Omikrona BA1 i BA2. A dominujący obecnie wariant to podobno BA5.

Niechciane szczepionki. Dług Polski wobec Pfizera rośnie. Spór o miliony dawek

 

REKLAMA