Tankowanie paliwa. Fot. ilustracyjne. Foto: Wikimedia
REKLAMA

Wicepremier, minister gospodarki Słowacji Richard Sulik zadeklarował w środę w Bratysławie, że ropa popłynie przez rurociąg „Przyjaźń” w ciągu najbliższych godzin. Dodał, że problem wystąpił w Europie Zachodniej w jednym z banków, a zatrzymanie ropy nie było winą strony rosyjskiej czy ukraińskiej.

Sulik podkreślił w środę, że przerwa w dostawie ropy z Rosji przez Ukrainę na Słowację, Węgry i do Czech była pozbawiona kontekstu politycznego, a problem miał charakter techniczny i wystąpił po stronie banku obsługującego transakcję. Szef słowackiego ministerstwa gospodarki zaznaczył, że kraj posiada rezerwy ropy na 98 dni.

REKLAMA

Wicepremier Słowacji poinformował, że za tranzyt ropy przez terytorium Ukrainy zapłacił największy producent paliw na Słowacji – należąca do węgierskiego koncernu MOL firma Slovnaft. Opłatę w wysokości około 10 mln euro przekazano za pośrednictwem banku CzSOB.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Kierujący słowackim resortem gospodarki Sulik powiedział, że partnerzy na Ukrainie zapewnili go, że transport ropy południową nitką rurociągu Przyjaźń zostanie wznowiony natychmiast po zaksięgowaniu zapłaconej kwoty, tj. jeszcze w środę po południu. Na takie rozwiązanie zgodziła się również strona rosyjska.

Eksportem ropy z Rosji zajmuje się monopolistyczny operator rurociągów Transnieft, który poinformował we wtorek, że zapłata za sierpniowy tranzyt wysłana ukraińskiej firmie Ukrtransnafta została zwrócona do rosyjskiego Gazprobanku. W związku z brakiem opłaty strona ukraińska wstrzymała tranzyt. Slovnaft i węgierska grupa petrochemiczna MOL rozpoczęły negocjacje z Ukrainą i Rosją o wznowieniu dostaw ropy.

REKLAMA