Cukier. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Cukier. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Cukier w polskich sklepach albo się skończył, albo jego cena nie zachęca do zakupu. Kto tak naprawdę odpowiada za tę sytuację?

Dlaczego cukier w Polsce stał się nagle towarem deficytowym, gdy w tym samym momencie w Czechach można go kupić za mniej niż 4 złote? Czy na tę sytuację wpłynęły problemy logistyczne po ciężkim okresie COVID-owym, dodatkowe spotęgowane wybuchem wojny na Ukrainie? Zapewne tak, ale przecież to wszystkiego nie wyjaśnia. Zdaniem rządzących winę ponoszą… chciwe sieci handlowe. Ale czy aby na pewno?

REKLAMA

Cukier a Krajowa Grupa Spożywcza

„Obserwujemy teraz, że na półkach sklepowych nie ma cukru. Nie oznacza to jednak, że nie wyprodukowaliśmy dostatecznej ilości cukru, tylko że sieci handlowe chcą zaopatrywać się w cukier po tych cenach, które były kontraktowane rok temu, ale sprzedawać go drożej, za ok. 5,5 zł za 1 kg. Producenci cukru, w tym Krajowa Spółka Cukrowa, nie chcą godzić się na ten stan rzeczy. Chcą uzyskiwać ceny rynkowe” – stwierdził wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Rafał Romanowski w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Z powyższej wypowiedzi jasno wynika, że chodzi o cukier wyprodukowany w oparciu o buraki cukrowe z zeszłorocznych plonów, czyli gdy kontraktowana cena była znacznie niższa. Najwyraźniej sieci handlowe chciały go kupić po cenach kontraktowych, do których dorzuciłyby swoją marżę. Tymczasem Krajowa Grupa Spożywcza, która kontroluje aż 40% rynku, chciała zarobić więcej i nie zgodziła się na ten stan rzeczy.

Przez to w sytuacji zwiększonego zapotrzebowania na cukier w okresie letnim (co roku jest identycznie) nastąpiły przejściowe niedobory i efekty paniki, a to umożliwiło podwyżkę cen cukru. Jeżeli KGS miała spore nadwyżki cukru, to po co zaczęła sprzedawać go w swoim sklepie internetowym po absurdalnych cenach i z reglamentacją do 10 kg? Taka polityka jedynie wywołała jeszcze większe niepokoje konsumentów…

„Niektórzy obserwatorzy pomyśleliby, że KGS z nowym prezesem nie przejmuje się kryzysem w branży cukrowej, gdyż dzięki podwyższonym cenom spółka generuje dodatkowe zyski, którymi będzie mógł się pochwalić Jan Wernicki. Sukces finansowy państwowego przedsiębiorstwa okupiony jest jednak niezadowoleniem Polaków. Tracą nie tylko ci, którzy chcą posłodzić herbatę, ale również wytwórcy przetworów owocowych” – czytamy na portalu propolski.pl.

Czy wychodzi na to, że braki cukru jedynie zapewniają dodatkowe zyski dla Krajowej Grupy Spożywczej i zwiększają jej wynik finansowy? Coś podobnego stwierdził niedawno sam wiceminister Henryk Kowalczyk. „Może to dobrze, zapasy spółki cukrowej zostaną upłynnione, jeśli będą tak kupować cukier. Tak każde zamieszanie nakręca popyt, więc jeśli temu ma służyć, to ja powiem szczerze, Krajowa Spółka Cukrowa zaciera ręce w tej sytuacji” – przyznał szef resortu. Wszystko to jednak następuje kosztem polskich konsumentów, a zwłaszcza tych, którzy w lecie robią przetwory owocowe.

REKLAMA