Kuchenka gazowa.
Kuchenka gazowa - zdj. ilustracyjne. (Fot. KWON JUNHO/Unsplash)
REKLAMA

– Uroczyste otwarcie Baltic Pipe już we wrześniu zostało zapowiedziane przez rząd, jako wielki sukces. Problem polega na tym, że na ten moment nie wiadomo, czy i jak gaz popłynie – powiedział Karol Pęczek z partii KORWiN podczas konferencji prasowej Konfederacji. Poseł Konfederacji z Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak poinformował, że Polska nie ma podpisanych umów na ponad połowę przepustowości tego gazociągu.

– Koszt tej inwestycji to niebagatelna kwota 2,2 miliarda euro. Niestety mamy problemy związane z brakiem zakontraktowania większości gazu – kontynuował dalej korwinista.

REKLAMA

Pęczek przypomina, że „10 miliardów metrów sześciennych gazu dostarczanego przez Gazprom – taką ilość gazu trzeba było zastąpić przez gaz z innych złóż”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Tymczasem obecnie to zapotrzebowanie – jak mówi korwinista – zostało zapełnione w „mniej niż połowie”. – Tylko 4,5 miliarda metrów sześciennych gazu zostało zakontraktowane. […] cały czas brakuje ponad połowy – tych 5,5 miliarda metrów sześciennych – mówi Pęczek.

Sasin obiecywał, że Baltic Pipe będzie zapełniony

Polityk partii KORWiN przypomniał, że wicepremier Jacek Sasin „zapowiadał, że Baltic Pipe będzie zapełniony”. – Oficjalne zakończenie prac ma nastąpić 29 września. Niestety wciąż nie wiadomo, ile gazu popłynie do Polski tym gazociągiem i kiedy to się stanie – mówi dalej Pęczek.

Krzysztof Bosak zastanawia się, czy „w tej sprawie [PiS] także spróbuje zwalać winę na poprzedników”. – Chyba będzie to wyjątkowo trudne, bowiem to właśnie ministrowie Sasin, były minister Naimski i nominowani przez rząd PiS-u szefowie właśnie koncernu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo odpowiadają za to, żeby te dostawy gazu były zapewnione – powiedział poseł.

Ten gazociąg nie prowadzi do złóż

Bosak stwierdził, że „trzeba uczciwie powiedzieć Polakom, że problemem w tym przypadku jest nie tylko niezakontraktowanie ponad połowy przepustowości tego gazociągu”. – Problemem jest także to, że ten gazociąg nie prowadzi bezpośrednio do złóż. On prowadzi do połączenia norwesko-niemieckiego – przypomina prawicowy polityk.

Cała konferencja:

Kukiz za Ziobrę? „Cichy koalicjant PiS” atakuje Solidarną Polskę

REKLAMA