Lekarze chcieli zaprzestać reanimacji, ale pacjent nieoczekiwanie wybudził się sam po 4 miesiącach w śpiączce

rozszerzenie dostępu do eutanazji/zdj. ilustracyjne. Foto: phere
zdj. ilustracyjne. Foto: phere
REKLAMA

Szpitale coraz częściej stawiają się w roli panów życia i śmierci. Arbitralnie decydują o odłączaniu od aparatury podtrzymującej życie, z progresywne sądy takie decyzje przyklepują. Wpływa na to propagowanie eutanazji i idąca za tym banalizacja śmierci.

Ostatnio światem wstrząsnął przypadek brytyjskiego chłopca, który był w komie i pomimo wysiłków i starań rodziców odłączono aparaturę podtrzymującą jego życie. Francja przeżyła podobną batalię w sprawie życia Vincenta Lamberta, niestety, także przegraną.

REKLAMA

Vincent Lambert w 2008 r. uległ wypadkowi motocyklowemu i znajdował się w stanie wegetatywnym. Żona chciała eutanazji, rodzice walczyli do końca o jego życie, twierdząc, że obserwują oznaki jego odczuć. Został zagłodzony…

Nic dziwnego, że najnowsza historia dotycząca 71-letniego pacjenta, wzbudziła we Francji spore poruszenie. Lekarze nie chcieli go reanimować, ale wybudził się sam po 4 miesiącach w śpiączce. Życie bywa silniejsze niż wyroki medycyny…

71-letni pacjent był hospitalizowany w regionie paryskim, w Aulnay-sous-Bois (departament Seine-Saint-Denis). Był w śpiączce i podobnie jak w przypadku Lamberta, doszło do sporu sądowego pomiędzy jego rodziną a szpitalem, który chciał zaprzestać „uporczywego leczenia”. Pacjent wybudził się sam i wrócił do domu w ostatni czwartek.

Źródło: Salon Beige

REKLAMA