Krzysztof Bosak o segregacji sanitarnej.
Krzysztof Bosak. (Fot. Polsat News/screen)
REKLAMA

– Dobre państwo profesjonalnie działające niezależnie od tego, czy ktoś jest na urlopie, działa w sposób stały – mówił poseł Krzysztof Bosak z Konfederacji w studiu Polsat News.

– Po to są instytucje, po to jest administracja, żeby jeden zastępował drugiego, żeby rządziło się procedurami, a nie arbitralną wolą pojedynczego polityka, który jak go nie ma, to wszystko się wali – mówił Krzysztof Bosak.

REKLAMA

Poseł Konfederacji uważa, że „profesjonalnie działające państwo powinno działać również wtedy, gdy premier i ministrowie są na urlopach”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

„To jest materiał na komisję śledczą”

Krzysztof Bosak uważa również, że sprawa zanieczyszczenia wody w Odrze „jest to materiał na komisję śledczą”. Polityk podejrzewa, że państwo mogło celowo wpuszczać chemikalia ze zbiorników retencyjnych, chcąc je „rozcieńczyć” w rzece, a potem w Bałtyku.

Według polityka tę sprawę chciano zamieść pod dywan i „gdyby nie obrazy dziesiątek tysięcy martwych ryb, to tej sprawy miało nie być”.

– Rząd zmienił wersję z dnia na dzień. Szef Wód Polskich jednego dnia mówił, że nie ma skażenia, wiceminister infrastruktury mówił, że można dzieci przyprowadzać nad Odrę, po konferencji prasowej błaznował i mówił, że on się rozbierze i sam wejdzie do Odry, że jest bezpieczna. Następnego dnia o 180 stopni zmienili wersję, jak zobaczyli, że media już sprawę nagłośniły i powiedzieli, że sprawa jest bardzo poważna – przypomniał Krzysztof Bosak.

„Tu powinny być zarzuty kryminalne”

Według polityka Konfederacji dymisje, które nastąpiły potem to za mało, bo „tu powinny być zarzuty kryminalne, a nie dymisje urzędników”.

Wracają do tematu tego, jak działa państwo polskie, Bosak powiedział, że był wczoraj pod budynkiem Ministerstwa Infrastruktury.

– Nikt do tego budynku wczoraj ani nie wchodził, ani nie wychodził. Miejsca parkingowe przed drzwiami zarezerwowane dla najważniejszych urzędników były puste – powiedział poseł Konfederacji.

Łukasz Schreiber z PiS-u oburzył się na te słowa. – Co pan oczekuje od wszystkich urzędników infrastruktury, że mają pracować [w weekend]? – zapytał Krzysztofa Bosaka.

Konfederata odpowiedział na to, że „katastrofa ekologiczna, czy nie, urzędnicy w sobotę nie będą się tą sprawą zajmować, w razie problemu proszę się zgłosić w poniedziałek o godzinie 9”.

Bosak zrewanżował się pytaniem „czy my w Polsce mamy jakąkolwiek procedurę standardowej kontroli przemysłowych nieczystości wylewanych do rzek?”.

Minister Schreiber odpowiedział na to z rozbrajającą szczerością: – Nie wiem.

REKLAMA